Reklama

Reklama

Mularczyk: Konferencja premiera i Piechocińskiego to teatrzyk

Szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk ocenił we wtorek, że wspólna konferencja premiera Donalda Tuska i lidera ludowców Janusza Piechocińskiego to "teatrzyk" polityczny. Zarzucił też koalicjantom, że nie przedstawili informacji nt. zmian w strategii gospodarczej.

- Odegrano teatrzyk, który polegał na tym, że Stronnictwo hamletyzuje: wchodzić do rządu czy nie wchodzić? Na jakich warunkach? I koledzy z opozycji - mówię tu o PiS - uwierzyli, że jest kryzys w koalicji. A tego kryzysu oczywiście nie ma - powiedział Mularczyk dziennikarzom w Sejmie.

Reklama

Poseł Solidarnej Polski ocenił, że koalicja PO-PSL to "koalicja stołków". - Setki tysięcy funkcjonariuszy partyjnych nie zerwie koalicji, bo mają zbyt wiele do stracenia - zaznaczył.

Mularczyk alarmował, że kondycja polskiej gospodarki jest gorsza, młodzi Polacy wyjeżdżają za granicę, a w kraju rodzi się mniej dzieci. - Musi więc dziwić ten optymizm zarówno u pana premiera, jak i u jego koalicjanta - ocenił.

Jak powiedział, jest też zawiedziony faktem, że na konferencji nie przedstawiono żadnej strategii gospodarczej, którą miałby realizować nowy minister gospodarki.

- Teatrzyk się kończy, czas wracać do rzeczywistości - podsumował Mularczyk.

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że Piechociński zostanie wicepremierem i ministrem gospodarki. Jak dodał, wniosek w tej sprawie zostanie wysłany do prezydenta jeszcze we wtorek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje