Reklama

Reklama

MSZ o Romanie Polańskim: On jest u siebie

"Jesteśmy krajem wolnym; państwem, do którego każdy przyjeżdża, to nie jest kwestia specjalnego zapraszania. On jest u siebie, jest Polakiem, polskim obywatelem" – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Tomasz Orłowski. W ten sposób odniósł się do obecności reżysera na uroczystości otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich. Roman Polański stawił się w czwartek w krakowskiej prokuraturze, gdzie został przesłuchany w związku z wnioskiem strony amerykańskiej o zatrzymanie go z powodu procedury ekstradycyjnej.

Sam Roman Polański w rozmowie z TVN24 powiedział, że na początku przyszłego roku ponownie przyjedzie do Polski. Z początkiem przyszłego roku chcemy zabrać się do filmu, który mamy kręcić późną wiosną. W lutym-marcu będę tutaj przez dłuższy czas na pewno - dodał reżyser w TVN24.

Reklama

W czwartek rano Roman Polański pojawił się w krakowskiej prokuraturze w sprawie amerykańskiego wniosku o tymczasowy areszt. Reżyser odmówił składania wyjaśnień w sprawie zarzutów stawianych mu przez Amerykanów, ale złożył oświadczenie. Obiecał prokuratorom, że będzie się zgłaszał, zostawił swój adres i numer telefonu.

Roman Polański zadeklarował, że stawi się na wezwanie prokuratury w tej sprawie i podał swe miejsca pobytu. W związku z tym prokurator uznał za zbędne występowanie o aresztowanie Romana Polańskiego w związku z ewentualnym wnioskiem o jego ekstradycję - wyjaśnił Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

Prokurator Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury dodaje z kolei, że Roman Polański po trzydziestu minutach wyszedł z przesłuchania. Nie musiał także zostawiać w prokuraturze paszportu, czyli może podróżować po świecie.

Francuski adwokat Polańskiego: Jestem zaskoczony amerykańskim wnioskiem

Francuski adwokat filmowca Herve Temime powiedział, że "jest bardzo zaskoczony", że amerykański wymiar sprawiedliwości znowu żąda aresztowania Romana Polańskiego. Z mecenasem rozmawiał korespondent RMF FM Marek Gładysz.

Wiadomo, że procedura prawna ciągle nie została zamknięta przez Amerykanów, ale jestem bardzo zaskoczony, że Stany Zjednoczone chcą teraz próbować zatrzymać Romana Polańskiego w Polsce - powiedział adwokat, który broni filmowca od czasu jego głośnego aresztowania w Szwajcarii.

Polański objęty tzw. czerwoną notą

Prokuratorzy z Los Angeles są przekonani, że przed sprawą sprzed ponad 30 lat Roman Polański nie ucieknie. Podkreślają, że wykorzystają każdą okazję, by doszło do zatrzymania reżysera.

Jak informuje korespondent RMF FM Paweł Żuchowski, problem w tym, że nie zawsze o tym, że reżyser gdzieś się wybiera, śledczy dowiadują się na czas. Zapowiadają jednak, że wniosek o zatrzymanie filmowca będzie wysyłany do każdego kraju, z którym Stany Zjednoczone mają podpisaną umowę ekstradycyjną.

Władze Stanów Zjednoczonych wystąpiły do Polski o aresztowanie 80-letniego dziś Polańskiego, który formalnie jest poszukiwany przez Interpol i objęty międzynarodowym nakazem poszukiwania w celu aresztowania i ekstradycji. W 1977 roku reżyser został zaocznie uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią Samanthą Gailey (obecnie Geimer). Przed ogłoszeniem wyroku potajemnie opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody.

(j.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy