Reklama

Reklama

Mocny apel Merkel, Trumpa i Macrona ws. Syrii

Seria rozmów telefonicznych na najwyższych szczeblach w sprawie sytuacji w Syrii. Prezydent USA Donald Trump rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel oraz prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Przywódcy wezwali do natychmiastowego zawieszenia broni w Syrii, czego wymaga rezolucja przyjęta przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Przywódcy Niemiec i USA uznali, że "syryjski reżim oraz jego rosyjscy i irańscy sojusznicy powinni szybko i w pełni wprowadzić w życie rezolucję 2401 RB ONZ. Rezolucja ta apeluje o natychmiastowe wprowadzenie zawieszenia broni" - napisał w oświadczeniu Seibert.

Reklama

"Kanclerz i prezydent są też zaniepokojeni niedawnym oświadczeniem prezydenta Rosji Władimira Putina na temat (programu) rozwoju broni oraz negatywnego wpływu, jaki ma on na międzynarodowe zabiegi w sprawie kontroli zbrojeń" - dodał rzecznik.

Brak tolerancji dla użycia broni chemicznej

Wcześniej w piątek Pałac Elizejski poinformował, po rozmowie Trumpa z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, że Francja i USA nie będą tolerowały bezkarności wobec użycia broni chemicznej.

Obaj prezydenci "domagali się natychmiastowego wdrożenia rezolucji 2401 przegłosowanej jednogłośnie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ" - wynika z komunikatu. Przekazano w nim, że podczas rozmowy z Trumpem Macron podkreślił, że uważnie przygląda się kwestii broni chemicznej.

Szef państwa francuskiego przypomniał, że "udowodnione użycie środków chemicznych powodujących śmierć cywili spotka się ze stanowczą odpowiedzią w doskonałej koordynacji z naszymi amerykańskimi sojusznikami" - czytamy.

Rezolucja ONZ ws. rozejmu Syrii

RB ONZ przyjęła w ubiegłym tygodniu rezolucję, w której zażądała ustanowienia "bez zwłoki" 30-dniowego rozejmu w Syrii. Jednak, jak pisze AFP, siły syryjskie i rosyjskie w czwartek wciąż wywierały wojskową presję na będącą enklawą rebeliantów Wschodnią Gutę.

Ponadto jednostronny rosyjski rozejm we Wschodniej Gucie na razie nie doprowadził do oczekiwanych zmian w udzielaniu pomocy humanitarnej w terenie. Chodzi o zainicjowane przez Moskwę codzienne pięciogodzinne zawieszenie broni we Wschodniej Gucie. Jego celem jest umożliwienie ludności cywilnej opuszczenie tego obszaru.

"W obliczu kontynuowania masowych bombardowań przeciwko cywilom, głównie we Wschodniej Gucie, i dalszego pogorszenia sytuacji humanitarnej prezydent Republiki i jego amerykański odpowiednik kładli nacisk na konieczność tego, by Rosja wywierała maksymalną presję na reżim w Damaszku, aby jasno wyraził swe zaangażowanie na rzecz przestrzegania rezolucji Rady Bezpieczeństwa" - brzmi oświadczenie Pałacu Elizejskiego.

Prezydenci Francji i USA "postanowili współpracować, by wdrażać rezolucję 2401 w celu umożliwienia zakończenia walk, dostarczenia pomocy humanitarnej i ewakuacji rannych oraz chorych" - dodano.

W ostatnim czasie przedstawiciele władz Francji mówili, że wydaje się prawdopodobne, iż siły reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada użyły chloru podczas ofensywy na będącą pod kontrolą rebeliantów prowincję Idlib i na Wschodnią Gutę. W maju 2017 roku Macron ostrzegał, że "jakiekolwiek użycie broni chemicznej spotka się z odwetem i natychmiastową odpowiedzią, przynajmniej jeśli chodzi o Francję".

W czwartek na konferencji prasowej w Genewie francuska pozarządowa organizacja pomocy medycznej UOSSM poinformowała, że w ciągu ostatnich czterech lub pięciu miesięcy we Wschodniej Gucie doszło do pięciu lub sześciu ataków z wykorzystaniem chloru.

Według agencji Reutera od prawie tygodnia śledztwo w sprawie ataków we Wschodniej Gucie prowadzi Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje