Reklama

Reklama

Minister zdrowia: Epidemia będzie pod pełną kontrolą, gdy przypadków będzie tysiąc dziennie

Adam Niedzielski zapytany o to, co musi się wydarzyć, aby pandemia się zakończyła, powiedział: "obawiam się, że trudno jest zdefiniować jednoznaczny punkt". Równocześnie podkreślił, że będzie ona w pełni pod kontrolą, gdy potwierdzonych przypadków będzie około tysiąc dziennie, ale jak dodał "na to będziemy musieli jeszcze trochę poczekać".

Adam Niedzielski zapytany o to, czy przeszedł chorobę COVID-19, poinformował, że udało mu się do tej pory uchronić przed zakażeniem koronawirusem, dzięki stosowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa. 

Reklama

Minister zdrowia był dziś gościem Piotra Witwickiego w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News.

Piotr Witwicki zapytał ministra o dzisiejsze zmiany w obowiązujących obostrzeniach oraz o kwestię zamkniętych restauracji hotelowych, których otwarcia domagają się hotelarze. - Dziś jest ważny dzień w wielu wymiarach walki z pandemią - przyznał minister. Zapytany, czy room service jest bezpieczniejszy niż posiłek w hotelowej restauracji, odpowiedział: - Chodzi o przebywanie w jednej przestrzeni wielu osób bez maseczek. 

- Wsłuchujemy się w te głosy, ale chcemy wykonywać kroki ostrożnie - dodał.

Czytaj także: Hotele bez restauracji? Branża domaga się zmiany. Co na to rząd? 

Od piątku obowiązują nowe przepisy rozporządzenia ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Hotele i pensjonaty mogą wznowić swoją działalność, ale goście mają do dyspozycji tylko połowę miejsc noclegowych. Otwarte mogą być też m.in. stoki narciarskie.

Od dziś otwarte są także kina i teatry, ale restauracje pozostają zamknięte. Minister został zapytany także o różnice w tych działalnościach pod kątem epidemicznym. - W restauracji jest jedzenie, rozmowa, czasem wielogodzinne posiedzenia. W teatrze idziemy na spektakl, zawsze w maseczce, jest zachowane 1,5 m odstępu, nikt nie mówi w trakcie spektaklu - powiedział. 

Szczepienie ozdrowieńców. Co z drugą dawką?

Amerykańscy naukowcy z Icahn School of Medicine w Mount Sinai na podstawie najnowszych danych twierdzą, że osoby, które przeszły COVID-19 po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki mRNA, wykazały poziom przeciwciał równy lub wyższy od osób, które otrzymały dwie dawki, ale wcześniej nie przeszły zakażenia wirusem. 

Minister zapytany, czy ozdrowieńcy nie muszą być szczepieni drugą dawką podkreślił, że obserwuje sprawę, oraz, że są wstępne wyniki badań, które zdają się to potwierdzać. - Rzeczywiście pojawiają się badania, ale to na razie tylko i wyłącznie badania, które mówią, że odpowiedź immunologiczna u ozdrowieńców jest taka, jak po przyjęciu drugiej dawki szczepionki - przyznał.  

Podkreślił jednak także, że na razie rządzący nie podejmują żadnych decyzji w kwestii konieczności szczepienia ozdrowieńców drugą dawką.

Czytaj także:  Francja zaleca jedną dawkę szczepionki dla osób, które przeszły COVID-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama