Reklama

Reklama

Minister sprawiedliwości Borys Budka w Łodzi o walce z dopalaczami: Kluczowa jest edukacja

We wtorek rano Budka przyszedł na ul. Piotrkowską w Łodzi, gdzie odbył zaplanowane spotkanie z mieszkańcami miasta. Przed godziną ósmą pojawiły się na nim dwie osoby. Jedną z nich był b. bramkarz piłkarskiej reprezentacji Polski, poseł Jan Tomaszewski (PO). W spotkaniu uczestniczyli również dziennikarze, z którymi Budka rozmawiał o walce z dopalaczami.

Zdaniem ministra sprawiedliwości Borysa Budki, edukacja jest najlepszą metodą walki z dopalaczami i innymi zakazanymi substancjami. Wspomagać ją mają nowe przepisy, dzięki którym łatwiejsze ma być m.in. karanie osób sprzedających dopalacze.

Edukacja to podstawa

Reklama

Zdaniem ministra kluczową sprawą w walce z dopalaczami i innymi używkami musi być edukacja.

- Jeżeli młode osoby nie będą miały świadomości tego, jak niebezpieczna jest zabawa w dopalacze, to tutaj państwo nie będzie mogło tego zwalczyć do samego końca. Trzeba uświadomić, że branie jakiejkolwiek substancji nieznanego pochodzenia może, szczególnie dla młodego człowieka, skończyć się tragicznie. Musimy jasno, czytelnie, drastycznie nawet pokazywać, jakie skutki może wywołać ta zabawa - powiedział Budka.

Przypomniał też, że 1 lipca weszła w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która "jeszcze lepiej będzie pozwalała na administracyjne i karne ściganie osób, które wprowadzają do obrotu substancje nielegalne".

Zgodnie z nowelizacją 114 dopalaczy zostało przekwalifikowanych i stało się narkotykami. Jako narkotyki zakwalifikowano również nowe środki, którymi odurzają się ludzie. To powoduje, że nie tylko samo wprowadzanie do obrotu (jak to było dotychczas), ale także posiadanie, wytwarzanie takich specyfików jest karalne.

Minister ocenił, że nowe przepisy przede wszystkim zmieniają definicję substancji psychotropowych i pozwalają na dużo szybszą reakcję przy dopisywaniu kolejnych specyfików na listę substancji zakazanych oraz na szybsze ściganie osób rozprowadzających takie substancje.

- Przede wszystkim chodzi o szybkość. Te przepisy zapewniają, że dużo szybciej taka substancja będzie mogła znaleźć się na liście. Administracyjnie to postępowanie jest dużo szybsze - powiedział Budka.

- Dodatkowo są jeszcze kwestie przepisów ogólnych, które pozwalają również na to, aby prokuratorzy, policja ścigała tego typu osoby - zaznaczył.

1 lipca weszła też w życie reforma prawa karnego, mająca przyśpieszyć i usprawnić procesy karne m.in. poprzez uproszczenie procedur. Jedną ze zmian jest ograniczenie materiałów przekazywanych przez prokuraturę do sądu wraz z aktem oskarżenia. Zwiększono też m.in. rolę policji w zbieraniu dowodów

Potrzebujemy szybkiego ścigania przestępców

Jak podkreślił Budka, potrzebujemy szybkiego ścigania przestępców oraz szybkiego, dobrego aktu oskarżenia, który nie będzie skoncentrowany na tym, żeby zgromadzić tysiące tomów akt, tylko na tym, żeby skutecznie ukarać sprawcę.

"Jestem przekonany, że nowe przepisy przydadzą się również temu, aby (ten) cel został osiągnięty. Wierzę w to, że prokuratorzy dostali dobre narzędzie. Tylko trzeba umieć z niego korzystać, trzeba przede wszystkim chcieć. Wiem, że zdecydowana większość prokuratorów chce jak najlepiej z nowych przepisów korzystać" - powiedział Budka.

Dodał, że paradoksalnie zaostrzenie przepisów dot. dopalaczy mogło wpłynąć na zwiększenie liczby zatruć tymi substancjami w miniony weekend. Jego zdaniem taka sytuacja nie powinna się już jednak powtórzyć.

"W tej chwili wiele z tych substancji jest nielegalnych, a do 1 lipca była jeszcze możliwość wprowadzenia ich do obrotu. Wydaje nam się, że osoby, które posiadały tego typu substancje chciały się ich jak najszybciej pozbyć i wypuściły je na rynek. Można przewidywać, że tego typu sytuacji już nie będzie. Był gwałtowny wysyp w weekend. W tej chwili ta ilość znacznie spadła" - powiedział. Według niego świadczy to o skuteczności nowych przepisów.

Szef resortu sprawiedliwości podkreślił jednocześnie, że prawo nie jest w stanie wszystkiego regulować, bo przy tworzeniu tzw. pozytywnych regulacji, które czegoś zakazują, zawsze może znaleźć się jakaś luka.

Dlatego, jak przekonywał, kluczowa musi tu być edukacja i trafianie do młodzieży z jasnym przekazem, "żeby nie eksperymentowali, nie próbowali tego typu substancji, że są dużo lepsze sposoby spędzania wolnego czasu". Budka podkreślił, że jest to zadanie dla państwa, rodziny, związków wyznaniowych, stowarzyszeń itp.

- Jestem przekonany, że ta wspólna kampania pozwoli na to, żeby te wakacje, a później okres roku szkolnego były dla młodzieży bezpieczne - zakończył Budka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje