Reklama

Reklama

Minister rolnictwa: Element pogardy wobec żydów i muzułmanów

- Nowela ustawy o ochronie zwierząt, odrzuca chrześcijaństwo, ale również wszystkie inne religie - uważa minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. - Jest także elementem pogardy, w tej części dotyczącej uboju, pogardy wobec żydów i muzułmanów - ocenił minister w środę (30 września) podczas spotkania Porozumienia Rolniczego.

Nowela ustawy o ochronie zwierząt przewiduje m.in. likwidację hodowli zwierząt futerkowych, jak również ogranicza ubój rytualny tylko do potrzeb krajowych grup wyznaniowych.

Reklama

Jak poinformował resort rolnictwa w komunikacie, członkowie Porozumienia Rolniczego zebrali się w środę, aby przedyskutować propozycję nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Według ministra, ustawa ma podstawy oparte na "fałszywej aksjologii" odrzucającej "tradycję europejską". - Odrzuca chrześcijaństwo, ale również wszystkie inne religie. Jest także elementem pogardy, w tej części dotyczącej uboju, pogardy wobec żydów i muzułmanów - ocenił minister. W opinii Ardanowskiego, ubój rytualny jest ubojem pod wieloma względami "mniej bolesnym" od tradycyjnego.

Minister zaznaczył, że rolnictwo zawsze dostarczało tego, co było potrzebne społeczeństwu i to ono decydowało o rodzaju produkcji. Zdaniem ministra, hodowla zwierząt futerkowych nie zniknie, ale przeniesie się do innych państw, gdzie zwierzęta często będą utrzymywane w znacznie gorszych warunkach niż ma to obecnie miejsce u nas i dodatkowo zlikwiduje pracę ponad 880 rolników.

"Ustawę przygotował ktoś, kto nie ma pojęcia"

Jan Krzysztof Ardanowski zwrócił też uwagę, że zakaz hodowli zwierząt futerkowych oznacza jednocześnie likwidację najbardziej ekologicznego sposobu utylizacji odpadów z produkcji zwierzęcej, który będzie zastąpiony utylizacją poprzez spalanie.

- A jest to nieekologicznie, wydziela się smród i wymaga energii - dodał. Utylizacja odpadów obciąży branżę drobiarską kosztem ok. 1 mld zł, który prawdopodobnie zostanie przeniesiony na konsumentów - zauważył Ardanowski.

- Ustawę przygotował ktoś, kto nie ma zupełnie pojęcia o rolnictwie, o hodowli, bo akurat ubój zwierząt futerkowych jest najbardziej humanitarny, gdyż one są po prostu usypiane - podkreślił cytowany w komunikacie szef resortu rolnictwa.

- Zastanawiałem się, na jakich innych - poza mięsem - produktach moglibyśmy oprzeć rozwój naszego rolnictwa. Nie zarobimy na produkcji zboża, gdyż mamy ograniczone możliwości. Tak samo w odniesieniu do rzepaku, a dodatkowo kilkanaście dni temu UE ogłosiła, że będzie odchodziła od paliw ekologicznych produkowanych z oleju rzepakowego - poinformował.

Dodał, że niepewność dotyczy również produkcji buraków cukrowych, duże nasycenie rynku produktami mleczarskimi czy kłopotami w produkcji wieprzowiny zw. względu na ASF. - Pozostaje więc produkcja wołowiny i drobiu, ale i ich zbyt jest trudny poza rynkami muzułmańskimi, a te wymagają uboju rytualnego - tłumaczył.

Podczas środowego spotkania członkowie Porozumienia Rolniczego przyjęli wspólną deklarację dot. współdziałania dla dobra polskiego rolnictwa i polskiej wsi. Deklaracja stwierdza m.in., że znowelizowana ustawa o ochronie zwierząt napawa środowisko rolnicze głębokim niepokojem, a wielu rolników ma prawo być rozczarowanych i wyrażać swój sprzeciw wobec niej.

Sygnatariusze deklaracji zapewniają współpracę w przygotowaniu przepisów, które zadowolą wszystkie społeczne strony i nie będą wywoływać w polskim społeczeństwie podziałów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje