Reklama

Reklama

Minister ostro krytykuje Seremeta. "Zarzuty są kuriozalne"

Marek Biernacki, minister sprawiedliwości, negatywnie ocenił roczne sprawozdanie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Zarzucił mu między innymi nieprzygotowanie prokuratury do reformy procedury karnej. Rzecznika PG odpiera zarzuty ministra i mówi, że są "kuriozalne".

- Minister przekazał we wtorek premierowi ocenę działania prokuratury; podobnie jak w ubiegłym roku jest ona krytyczna, wskazuje na podobne uchybienia - powiedziała rzeczniczka MS Patrycja Loose. Zaznaczyła, że nie może podać szczegółów pisma, ponieważ opinia jest przeznaczona dla premiera, od którego zależą ewentualne decyzje.

Według nieoficjalnych informacji, Biernacki zarzuca Seremetowi nieprzygotowanie prokuratury do wielkiej reformy procedury karnej, która wchodzi w życie w lipcu 2015 r. oraz jej kwestionowanie. - Nie można oprzeć się wrażeniu, że prokurator generalny zdecydował się nie podejmować realnych działań zmierzających do sensownej reformy działalności prokuratury, bowiem jej niedostatki obciążyłyby szefa prokuratury. W zamian koncentruje się na eskalacji obaw środowiska prokuratorskiego i angażuje się w formułowanie postulatów o odstąpieniu od uchwalonej nowelizacji. Tego rodzaju postępowanie minister sprawiedliwości ocenia jako nieodpowiedzialne - napisał, według tvn.24.pl, w swym stanowisku Biernacki.

"Kuriozalne zarzuty"

Reklama

Rzecznik PG prok. Mateusz Martyniuk powiedział, że zarzuty są "kuriozalne, bo minister powinien oceniać, jak prokuratura pracowała w 2013 r., a tymczasem skupia się na odmawianiu prokuratorowi generalnemu prawa do własnego poglądu na temat istotnej reformy procedury karnej, której negatywne skutki może odczuć społeczeństwo". - Ministerstwo Sprawiedliwości musi zrozumieć, że każdy uczestnik procesu karnego ma prawo do oceny proponowanych zmian, zwłaszcza prokuratorzy, którzy stoją po stronie ofiary przestępstwa - dodał.

Premier przyjmuje albo odrzuca sprawozdanie PG, "mając na względzie realizację zadań przez prokuratora generalnego w zakresie strzeżenia praworządności oraz czuwania nad ściganiem przestępstw". Stanowisko ministra jest tylko niewiążącą opinią. Ustawa nie reguluje terminu na decyzję premiera.

W przypadku odrzucenia sprawozdania premier może wystąpić do Sejmu z wnioskiem o odwołanie prokuratora generalnego przed upływem kadencji. Przed złożeniem takiego wniosku premier zasięga opinii Krajowej Rady Prokuratury. Ustawa o prokuraturze stanowi, że Sejm może odwołać prokuratora generalnego większością dwóch trzecich głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

W grudniu 2013 r. premier Donald Tusk nie podpisał sprawozdania PG za 2012 r., ale nie wystąpił o odwołanie Seremeta; dodał, że niepodpisanie sprawozdania nie oznacza braku zaufania do niego.

"Paląca potrzeba reform"

Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej, w stanowisku dla premiera Biernacki napisał, że przed prokuraturą stoi "paląca potrzeba podjęcia zasadniczych działań reformatorskich, które przygotują urząd prokuratorski do niedalekiej już zmiany warunków gry procesowej i potrzeby nowej metodyki prowadzonego postępowania przygotowawczego".

Biernacki uważa, że przy braku istotnej zmiany organizacyjnej i zarządczej prokuratury, nie będzie ona w stanie "efektywnie funkcjonować w zmienionym modelu postępowania karnego". Według ministra trwanie przy dotychczasowym sposobie organizacji pracy prokuratury i brak wyraźnych działań, które już dziś zwiększałyby potencjał prokuratury, należy uznać za dużą słabość kierownictwa i efekt braku prawidłowego dialogu prokuratora generalnego z ministrem sprawiedliwości.

Biernacki napisał też, że "działania prokuratury są podejmowane przy bardzo wysokim koszcie osobowym oraz finansowym, a także przy destrukcyjnym w dłuższym okresie poczuciu prokuratorów prokuratur rejonowych niesprawiedliwego rozłożenia obciążenia pracą". Według ministra "ta sytuacja obciąża prokuratora generalnego, bowiem jest wynikiem utrzymywania przez niego konkretnego modelu zarządczego, który nieprawidłowo rozkłada ciężar realizacji obowiązków w prokuraturze". Mają one wpływać na "stosunkowo niską efektywność realizacji zadań w zestawieniu do nakładów osobowych i finansowych oraz pewnego rodzaju pasywność wobec utrwalających się zjawisk i upływu niemal czterech lat funkcjonowania autonomicznego w relacji do administracji rządowej, w którym to czasie pojawiły się kolejne doświadczenia związane z nieprawidłową obsługą spraw poważnych na szczeblu prokuratury rejonowej i okręgowej".

Minister zwraca też uwagę na: brak efektywnego systemu monitorowania poziomu obciążenia pracą prokuratorów, nieprawidłową realizację postanowień ustawy o prokuraturze określającej właściwość rzeczową poszczególnych szczebli organizacyjnych prokuratury, rozbudowanie zewnętrznego nadzoru służbowego przy braku dowodów na jego realną skuteczność i niewielką liczbę spraw nim objętych; brak realizacji zawartego w regulaminie prokuratorskim obowiązku obsługi spraw sądowych przez referenta sprawy, niewłaściwą strukturę i poziom merytoryczny apelacji i kasacji wnoszonych przez prokuratorów powszechnych.

Biernacki podkreśla, iż w większości wypadków jest to powtórzenie uwag ministra ze stanowisku do sprawozdania PG za rok 2012 r. "Zdumiewający jest brak odniesienia się do tych spraw przez prokuratora generalnego w postaci realnych i efektywnych działań naprawczych" - dodał.

"Prokuratorzy nie akceptują reformy"

Martyniuk oświadczył, że zarówno Seremet, jak i zdecydowana większość prokuratorów, sędziowie Sądu Najwyższego, jak i wielu obiektywnych znawców prawa krytycznie oceniają reformę procedury karnej. - Prokuratorzy nie akceptują reformy, która - jak mówi sam jej współautor wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski - doprowadzi do radykalnego zwiększenia liczby wyroków uniewinniających - dodał.

- Prokuratorzy jako rzecznicy pokrzywdzonych przestępstwem negatywnie oceniają reformę procesu karnego, która wyżej stawia prawdę formalną nad prawdą materialną; proces karny to nie ring, tylko ma doprowadzać do ustalenia prawdy - powiedział Martyniuk. Według niego reforma uczyni z sędziego "biernego obserwatora, niemającego wpływu na dochodzenie do prawdy", a "społeczeństwo może odczuć negatywne skutki zmian, polegających w gruncie rzeczy na wprowadzeniu obcych europejskim systemom rozwiązań anglosaskich".

Odnosząc się do braku dialogu między szefem PG i ministrem, Martyniuk powołał się na przykład z ostatnich dni, gdy prokurator generalny z mediów dowiedział się o przygotowanym w MS projekcie regulaminu urzędowania powszechnej prokuratury. - Dopiero teraz zasięgnięto naszej opinii; w pracach nad nim nie uczestniczył żaden prokurator - dodał.

- Przekazany właśnie do konsultacji projekt rozporządzenia jest elementem przygotowującym prokuraturę do nowych wyzwań czekających ją w przyszłym roku. Jednocześnie liczymy na to, że w najbliższym czasie rząd przyjmie projekt nowego prawa o prokuraturze, który problemy z funkcjonowaniem prokuratury ma rozwiązać bardziej kompleksowo - powiedziała Loose.

Jeszcze wiosną resort zapowiadał, że projekt nowej ustawy o prokuraturze ma wkrótce wejść pod obrady rządu - nie stało się to do dziś. - Sytuacja, w której prokuratura pracuje na gruncie ustawy z 1985 r., jest sytuacją wymowną - ocenił Martyniuk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje