Reklama

Reklama

Miller odpiera zarzuty ws. pożyczki moskiewskiej

Tomasz Siemoniak powinien skupić się na bezpieczeństwie kraju - powiedział Leszek Miller. Skomentował w ten sposób aktywność szefa MON w mediach społecznościowych. Siemoniak przy okazji wirtualnej dyskusji o stosunku poszczególnych partii do Rosji, napisał o Leszku Millerze "wożącym pieniądze do Moskwy" w początkach III RP.

- Ja niczego nie woziłem. Byłem przez pewien czas podejrzewany o udział w oddawaniu pożyczki, tymczasem oddał ją Mieczysław Rakowski - stwierził Miller. - Jeżeli minister obrony narodowej jest aktywny w taki sposób, to nie powinniśmy być pewni naszego bezpieczeństwa - ocenił słowa Siemoniaka.

Reklama

Pożyczką moskiewską nazwano pieniądze, o jakie do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego mieli się zwrócić w 1989 roku ówczesny premier Mieczysław Rakowski i Leszek Miller. Rakowski miał otrzymać w styczniu 1990 r. 1,2 mln dol. w gotówce od Rosjan, które potem rozdysponował m.in. na cele związane z rozszerzaniem działalności powstałej w tamtym czasie Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej. Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości odtajnił akta tej sprawy. Rakowski i Miller twierdzili wówczas, że rzeczywiście pożyczka była, ale pieniądze zwrócono, a postępowanie prokuratury w tej sprawie zostało umorzone za rządów SLD.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Miller

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje