Reklama

Reklama

Miller o Wołyniu. To było ludobójstwo

SLD chce, by w uchwale sejmowej zbrodnia wołyńska była określona mianem ludobójstwa. Posłom nie udało się uzgodnić tekstu, który Sejm mógłby przyjąć przez aklamację.

Pozostały te same punkty sporne: ustanowienie konkretnego dnia - 11 lipca - dniem pamięci i użycie słowa "ludobójstwo" . Tego domagają się PiS, PSL i Solidarna Polska. W projekcie komisji kultury popieranym przez PO znalazło się określenie "czystka etniczna o znamionach ludobójstwa".
Według szefa SLD Leszka Millera, użycie sformułowania "znamiona ludobójstwa" byłoby zamazywaniem historii, bo wyczerpane są wszystkie znamiona definicji ludobójstwa.

Reklama

Miller dodaje, że SLD będzie przeciwne ustanowieniu dnia pamięci zbrodni wołyńskiej na 11 lipca. Argumentuje, że nie ustalono dotąd dnia pamięci ofiar hitleryzmu ani stalinizmu.

Szef SLD jest przekonany, że uchwała w Sejmie powinna być przyjęta przez aklamację, bo w innym wypadku w piątek będziemy świadkami gorszącej dyskusji. Miller dodaje, że Sejm powinien ograniczyć przyjmowanie historycznych uchwał. Jego zdaniem, są one przyjmowane są zbyt często.

W tym roku mija 70. rocznica masowych mordów dokonanych na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej przez ukraińskich nacjonalistów. Głosowanie nad projektem uchwały wraz z wnioskami mniejszości odbędzie się prawdopodobnie w piątek.

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Miller | Wołyń | ludobójstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy