Reklama

Reklama

Mikołajkowy Blok Reklamowy. Przyłącz się do akcji i włącz Polsat o 18:45

6 grudnia po raz 17. będziemy mogli obejrzeć Mikołajkowy Blok Reklamowy w Polsacie. Całkowity dochód z reklam jest przekazywany na leczenie i rehabilitację podopiecznych Fundacji Polsat. Przez 24 lata objęła ona swoją pomocą już ponad 36 tysięcy dzieci. Jak co roku liczymy na Państwa obecność przed telewizorami i mamy nadzieję, że pomoc trafi do jeszcze większego grona dzieci.

6 grudnia. Przedsmak magii Bożego Narodzenia i pierwsze prezenty, które dzieci znajdują o poranku obok swoich łóżek. Od siedemnastu lat to również dzień, w którym każdy z nas, kto włączy o 18:45 Polsat, przywdziewa niewidzialną, czerwoną czapkę Świętego Mikołaja i pomaga chorym dzieciom - podopiecznym Fundacji Polsat.

Reklama

A to wszystko oczywiście za sprawą Mikołajkowego Bloku Reklamowego, organizowanego przez Telewizję Polsat i Biuro Reklamy Polsat Media.

- Każdą z tych edycji przeżywam bardzo mocno - przyznała w Polsat News dyrektor pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat, Dorota Gawryluk. 

"Jest o co walczyć"

- Mamy nadzieję, że dzisiaj wszyscy pomożemy świętemu Mikołajowi. Bądźmy świętymi Mikołajami. Jeśli my mu nie pomożemy, to on sobie nie poradzi i nie przywiezie wszystkim prezentów. A tutaj chodzi o duży prezent - pieniądze dla chorych dzieci na rehabilitacje i leczenie. Więc jest o co walczyć - stwierdziła. 

- Każdy przypadek jest jednostkowy i bardzo ważny. Trudno odmówić choremu dziecku - dodała. Do tej pory w ramach akcji udało się zebrać około 20 mln złotych. - Nie chcę wyprzedzać zdarzeń, ale oczywiście liczymy na to, że pobijemy rekord. To nie wynika tylko z naszych ambicji, ale z potrzeb Fundacji Polsat. Dzieci potrzebujących pomocy jest dużo więcej niż tych pieniędzy - przypomniała Dorota Gawryluk. 

- Im więcej widzów, tym więcej pieniędzy, co przekłada się na późniejszą rehabilitację dzieci, które bardzo tego potrzebują - dodała. 

Nowy święty Mikołaj

W rolę świętego Mikołaja wcielił się w tej edycji Piotr Gąsowski. Prowadzący show "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" zastąpił w tej roli "etatowego" Mikołaja - Krzysztofa Kowalewskiego.

- To było zaskoczenie, ledwo poznałam świętego Mikołaja. Wydawał mi się taki trochę inny, dopiero ta czerwona czapka, broda uświadomiły mi, że to jest rzeczywisty, realny święty Mikołaj, że to nie jest ściema - przekazała Gawryluk.

- Mogę dać certyfikat, że jest to prawdziwy święty Mikołaj - dodała.

- To są ogromne emocje, tym bardziej, że przejąłem schedę po Krzysztofie Kowalewskim, który jest moim przyjacielem i zawsze był dla mnie wzorem moralnym - powiedział Gąsowski. 

- Nie sposób było nie przyjąć tej propozycji - dodał. 

"To było jak granie w filmie"

Jak przyznał, po charakteryzacji, która trwała trzy godziny, nie poznał się w lustrze. - Mam w telefonie system rozpoznawania twarzy i on również nie dał rady - powiedział.  

Według Gąsowskiego, realizacja spotu reklamowego przypominała pracę na planie filmowym. - To było jak granie w filmie w połowie fabularnym, a w połowie animowanym - wyjaśnił. 

- Wszystko, co działo się przez cały dzień zdjęciowy, było dla mnie wspaniałym przeżyciem - stwierdził i zapewnił, że o 18:45 usiądzie przed telewizorem i włączy Polsat, do czego zachęcał również innych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama