Reklama

Reklama

Mikołaj z opaską ONR. Caritas przeprasza za skandal

​Caritas przeprasza za zachowanie osoby, która 6 grudnia w przebraniu Mikołaja i opaską ONR na ramieniu odwiedziła jedną z jego placówek. Sytuacja miała miejsce bez naszej zgody i konsultacji - oświadczył w czwartek Caritas Archidiecezji Białostockiej.

Na swoim profilu w mediach społecznościowych Obóz Radykalno-Narodowy zamieścił w minioną środę zdjęcie z podpisem (pisownia oryginalna): "Wczoraj narodowy mikołaj z #ONR Białystok odwiedził dzieci w świetlicy Caritas, o których rodzice nie chcą zadbać". Na zdjęciu widać osobę w stroju św. Mikołaja, która na lewym ramieniu ma zieloną opaskę z symbolem ONR. Na fotografii widać też kilkoro dzieci i zakonnicę.

Reklama

Wpis wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych. W czwartek na sytuację zareagowała Caritas Archidiecezji Białostockiej. W wydanym oświadczeniu jej zarząd wyraził ubolewanie i przeprosił za zaistniałą sytuację.

Jak wynika z tego oświadczenia, sytuacja miała miejsce 6 grudnia w Placówce Wsparcia Dziennego prowadzonej przez tę organizację. "Bez wcześniejszego zaproszenia, do naszej placówki przybyła trójka młodych osób, które przywiozły prezenty dla dzieci. Jedna z nich była w przebraniu Mikołaja. Podczas rozdawania prezentów osoba ta umieściła opaskę z logo organizacji ONR na ramieniu, co umknęło uwadze naszego pracownika. W tym czasie druga osoba zrobiła zdjęcie, które potem zostało umieszczone w internecie" - głosi oświadczenie.

Caritas zaznacza, że zdjęcie zostało opublikowane bez jej zgody, czy jakiejkolwiek konsultacji.

"Za niedopuszczalne uważamy wchodzenie na teren placówki osób nieupoważnionych. W kwestii zapewnienia bezpieczeństwa dzieci i młodzieży przebywającej w świetlicy deklarujemy poprawę standardów w tym obszarze. Wobec opiekunki dzieci zostaną wyciągnięte konsekwencje" - dodał zarząd Caritas Archidiecezji Białostockiej.

Odnosząc się do treści wpisu ONR, sprzeciwił się też nazywaniu podopiecznych tej organizacji "dziećmi, którymi na co dzień nie chcą zajmować się rodzice". "Oraz - idącym za tym określeniem - naznaczeniem społecznym. Stwierdzenie takie mija się z prawdą" - głosi oświadczenie.

Białostocka Caritas przeprosiła za zaistniałą sytuację. "W działaniach, które prowadzimy byliśmy, jesteśmy i będziemy dalecy od założeń nacjonalizmu i idących za nimi przekonań oraz zachowań" - podkreślił jej zarząd. Zaznaczył przy tym, że od ponad 25. lat Caritas Archidiecezji Białostockiej niesie pomoc wszystkim potrzebującym "szanując godność każdego człowieka bez względu na jego narodowość, rasę, światopogląd, przekonania oraz wyznawaną religię".

"Białostocka Caritas jednoznacznie i stanowczo odcina się od wszelkiego typu działań stojących w sprzeczności z wartościami Ewangelii, które wyznajemy i którym jako Caritas służymy" - dodał jej zarząd w czwartkowym oświadczeniu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje