Reklama

Reklama

Michał Dworczyk: Wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu bardzo prawdopodobne

Jarosław Kaczyński zostałby wicepremierem i zarządzałby komitetem koordynującym kluczowymi resortami - powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Zapewnił, że podobne rozwiązania funkcjonują w innych państwach europejskich.

Według doniesień medialnych prezes PiS miałby wejść do rządu jaki wicepremier i zarządzać komitetem koordynującym prace ministerstw sprawiedliwości, bezpieczeństwa i spraw wewnętrznych. Dworczyk potwierdził, że "jest to bardzo prawdopodobne".

Reklama

Zaznaczył, że potrzebę istnienia takiego komitetu zgłaszano wcześniej. Dodał, że podobne rozwiązania stosowane są w innych państwach. - Wprowadzamy sprawdzony mechanizm - oceniał. 

Zapytany przez Grzegorza Kępkę o rolę Kaczyńskiego w rządzie, odpowiadał, że prezes jest osobą najbardziej doświadczą w partii, ale "struktura rządu jest jasna, jest premier i wicepremierzy oraz ministrowie". Wyjaśnił, że "wicepremierzy podlegają prezesowi rady ministrów". Dworczyk zapewniał, że stworzenie kolejnego komitetu nie jest niczym nadzwyczajnym. Szef KPRM zaznaczył, że w rządzie funkcjonuje już kilka komitetów. 

- Mam nadzieję, że przygotowanie rekonstrukcji zakończy się w ciągu kilku dni, czyli w tym tygodniu - podkreślił Dworczyk. Dodał, że spekulowanie na temat nazwisk w nowym składzie rządu jest teraz nieuzasadnione.

Minister Michał Dworczyk odnosząc się do ostatnich rekordowych liczb nowych zakażonych COVID-19 stwierdził, że Polska była przygotowana do epidemii i szybkie działania, uchroniły Polskę zdaniem szefa KPRM przed sytuacją jaka miała miejsce we Włoszech.

- Dzięki zdecydowanym działaniom rządu, ministra zdrowia nie doszło do podobnych zdarzeń - tłumaczył Dworczyk. 

Jego zdaniem sytuacja epidemiczna w Polsce jest kontrolowana przez władze.

- Mierzymy się teraz z kolejną falą pandemii i na tle innych krajów, Polska nie ma się czego wstydzić - ocenił. - W tej chwili sytuacja jest absolutnie pod kontrolą - powiedział Dworczyk. 

Dodał jednocześnie, że nasilenie nowych przypadków powinno skłaniać do przestrzegania obowiązujących regulacji. Jego zdaniem jest to "konieczność".

"Nie należy straszyć Polaków"

Dworczyka pytano także o słowa lidera SLD Włodzimierza Czarzastego, który zarzucił w sobotę liderom PiS i rządowi, że zaniedbali w ostatnim miesiącu sprawy służby zdrowia, edukacji, nie zajmują się sytuacją finansową samorządów oraz nie prowadzą aktywnej polityki zagranicznej dotyczącej sytuacji na Białorusi. - Pięciu panów: Duda, Morawiecki, Kaczyński, Ziobro i Gowin od miesiąca zajmują się sobą, kłócą się, który z nich jest ważny, a który ważniejszy. Jako Lewica patrzymy na to z zażenowaniem - powiedział na konferencji prasowej w Olsztynie Czarzasty.

Jak podkreślił, w czasie sporów i rozmów o wewnętrznej sytuacji na prawicy rząd zaniedbał szereg prawdziwych problemów ludzi, z których jako najważniejszy wymienił znaczne pogorszenie sytuacji epidemicznej. - Od kilku dni notowane są takie wzrosty zachorowań, jakich jeszcze nie było, ludzie tracą bliskich, a oni się kłócą, który z nich jest ważniejszy - oświadczył Czarzasty.

Dworczyk odnosząc się do tych słów, powiedział, że krytykowanie działań rządu jest "wilczym prawem opozycji", ale - jak zaznaczył - warto, by ta krytyka odnosiła się do faktów. Według niego są one takie, że Polska dobrze sobie poradziła w sytuacji pandemii dzięki decyzjom rządzących. Przekonywał, że "nie należy straszyć Polaków, jak chcą to robić niektórzy politycy opozycji".

Pomoc dla Białorusi

- Polska jest krajem, który jako pojedyncze państwo najbardziej zaangażował się w pomoc dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi - przypomniał minister. Zaznaczał, że projekty pomocowe dla Białorusinów zapowiedziane wcześniej przez premiera są na bieżąco realizowane. 

Zapytany o "Plan Marshalla" dla Białorusi podkreślił, że "plan ten będzie zaproponowany Białorusinom po tym, jak odbędą się tam wolne wybory i kraj wejdzie na drogę demokracji". 

Dodał, że głównym autorem jest premier Morawiecki, który szef rządu przedstawił na forum unijnym. Podkreślił, że polska dyplomacja będzie przekonywać do tego projektu Unię Europejską, ponieważ "powinna być to oferta całej Unii". 

Dworczyk mówił także, że ważne jest zwracanie uwagi UE na sprawy Białorusi, które "im dalej od Odry, tym zainteresowanie sprawami Białorusi jest mniejsze".  

"Solidarni z Białorusią"

Koncert "Solidarni z Białorusią" odbywa się pod patronatem premiera Mateusza Morawieckiego. Transmitowany jest w Telewizji Polsat od 20. Wydarzenie jest wyrazem wsparcia dla protestujących Białorusinów. 

Na scenie występują znane polskie i białoruskie gwiazdy, m.im Grzegorz Markowski i Perfect, Krzysztof Cugowski oraz Organek. 

ZOBACZ KONCERT "SOLIDARNI Z BIAŁORUSIĄ"

Koniec kryzysu

- Jestem głęboko przekonany, że dzisiejszy dzień dobrze zapisze się w naszej historii, bo mamy przed sobą trzy lata do kolejnych wyborów parlamentarnych i jestem zupełnie pewien, że to będą lata dobrze wykorzystane dla Polski - mówił prezes PiS tuż przed podpisaniem dokumentu umowy koalicyjnej.

Lider Porozumienia, Jarosław Gowin mówił, że "doszliśmy do wspólnych ustaleń dotyczących nowego programu rządowego na najbliższe trzy lata i do wspólnych ustaleń dotyczących nowej struktury, to będzie bardziej skondensowana struktura rządu, będzie mniej resortów, dzięki temu rząd z całą pewnością będzie funkcjonował sprawniej".

Szczegóły umowy

W sobotę po południu szczegóły podpisanego dokumentu przedstawiła Anita Czerwińska, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości. - Umowa zawiera deklarację realizacji koalicyjnego programu, z którym Zjednoczona Prawica szła do wyborów. Zawiera też ustalenia dotyczące działań na przyszłość, m.in. zapowiadanej przez nas jesiennej ofensywy programowej - mówiła Czerwińska.

W umowie znalazły się też zapisy dotyczące zbliżającej się rekonstrukcji rządu. - W związku z planowaną rekonstrukcją rządu strony porozumienia zobowiązują się do proporcjonalnego zredukowania rekomendowanych sekretarzy i podsekretarzy stanu - zacytowała treść umowy rzeczniczka PiS. Oznacza to - jak wyjaśniła - zgodę na rekonstrukcję rządu oraz na redukcję stanowisk wiceministrów.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje