Reklama

Reklama

Mencwel: Duże partie będą przeciągać posłów mniejszych struktur

- Rozproszenie sceny politycznej, na które wskazują wyniki exit poll, oznacza, że plankton partyjny będzie teraz bardzo poszukiwanym towarem. Małe partie muszą dbać o utrzymanie struktur, ich posłowie będą przeciągani do większych partii - powiedział Jan Mencwel.

Według sondażu Ipsos dla TVP1, TVN24 i Polsat News wybory wygrało PiS (39,1 proc. poparcia i 242 mandaty pozwalające na samodzielne rządzenie); PO dostała 23,4 proc. głosów. Do Sejmu weszłyby jeszcze: Kukiz'15 - 9 proc., Nowoczesna - 7,1 proc. i PSL - 5,2 proc. KORWiN otrzymał 4,9 proc. (czyli poniżej 5-procentowanego progu wyborczego). Posłów nie wprowadza do Sejmu Zjednoczona Lewica, która jako komitet wyborczy potrzebowałaby minimum 8 proc. poparcia, a według sondażu otrzymała 6,6 proc. Frekwencja wyniosła 51,6 proc.

Naciski na małe partie

Reklama

- Listy partyjne są wehikułami, które pozwalają uporządkować życie parlamentarne, ale nie są klatkami, w których trzyma się parlamentarzystów. Wszystkie małe formacje, które są jednymi ze zwycięzców tego rozdania, muszą dbać o utrzymanie swoich struktur. Wydaje mi się, że plankton partyjny będzie teraz towarem, na który będzie wielkie zapotrzebowanie. Małe partie będą poddawane naciskom, zwłaszcza te, które powstały niedawno  - powiedzia Jan Mencwel, społecznik, działacz ruchów miejskich, publicysta.

W takiej sytuacji, jego zdaniem, znajdzie się Paweł Kukiz, którego elektorat przerósł sondażowe oczekiwania.

- Pytanie tylko w jaki sposób Kukizowi, któremu struktury partyjne sypały się już przed wyborami, uda się utrzymać tych parlamentarzystów, którzy wejdą za jego sprawą do Sejmu  - zastanawia się Mencwel.

Kwestionowanie przywództwa

Jego zdaniem PO utraciła wielu liberalnych wyborców na rzecz Ryszarda Petru, narracja, którą zaproponowała, nie sprawdziła się.

- Wydaje mi się jednak, że dzisiejsze rozproszenie sceny politycznej działa na korzyść PO. Pytanie, czy przywództwo Ewy Kopacz nie będzie zakwestionowane, czy nie wyłoni się lider bardziej charyzmatyczny, ale byłbym bardzo zaskoczony gdyby partia się rozpadł  - mówił publicysta.

Partie lewicowe znalazły się poza parlamentem, ale Mencwel nie ocenia tego, jako klęski lewicy. Jego zdaniem elektorat SLD, które tworzyło zrąb Zjednoczonej Lewicy, nie do końca można uznać za lewicowy, są to przeważnie osoby starsze, w wielu aspektach ludzie bardziej liberalni gospodarczo a zarazem bardziej konserwatywni od posłów PO. Jednym z celów lewicowej partii Razem było usunięcie ze sceny politycznej tej starej, postkomunistycznej lewicy i to się udało. Drugim celem Razem, który także został osiągnięty, było przekroczenie progu refundacji kampanii wyborczej.

- Nie udało się Razem wejść do Sejmu, ale pozostałe cele ta partia zrealizowała, czyli można powiedzieć, że zrealizowała swoje plany w 75 proc. - powiedział Mencwel. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje