Reklama

Reklama

Mateusz Morawiecki: Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełniła wszystkich oczekiwań, również moich i naszej formacji

- Zdajemy sobie sprawę, blisko 90 proc. społeczeństwa tak uważa, że sędziowie byli do niedawna w dużym stopniu bezkarni - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do wyroku TSUE, który zobowiązał Polskę do "natychmiastowego zawieszenia" stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej. Premier dodał, że po zmianach w Izbie "nie widział wielkiej zmiany, w porównaniu do tego, jak sytuacja wyglądała wcześniej". Wyjaśnił, że jak każda reforma, także ta sądownictwa "potrzebuje przeglądu, nowej analizy" i przyznał: - Ta Izba Dyscyplinarna SN nie spełniła wszystkich oczekiwań, również moich i naszej formacji.

Premier Mateusz Morawiecki był w czwartek pytany o słowa I prezes Sądu Najwyższego, która powiedziała, że czeka na decyzję rządu, a jeśli nie zostanie wypracowane rozwiązanie satysfakcjonujące wiele stron, to jest gotowa podać się do dymisji. 

I prezes SN Małgorzata Manowska wskazała, że sytuacja Izby Dyscyplinarnej jest obecnie trudna. - Cały czas zastanawiam się, jakie podjąć dalsze kroki. Czekam na informacje od premiera. To rząd jest odpowiedzialny za relacje z UE i wyrok był notyfikowany rządowi. Po uzyskaniu oficjalnej informacji podejmę działania. Mam wrażenie, że wydając postanowienia tymczasowe w ostatnich latach, TSUE zapomina o art. 5 traktatu o UE, wyznaczającym granice jej kompetencji - stwierdziła.

"Wyroki nie pozostawiły żadnych wątpliwości"

Reklama

Morawiecki przypomniał, że spór toczy się pomiędzy trybunałami konstytucyjnymi kilkunastu państw członkowskich UE a TSUE. - Znam wiele wyroków, przeczytałem wiele orzeczeń z dawnych lat, w tym niemieckich czy francuskich, a także polskiego TK działającego pod kierownictwem Marka Safjana czy Andrzeja Rzeplińskiego. We wszystkich trybunały nie pozostawiły żadnych wątpliwości, iż - zasadniczo - w sprawach ustrojowych, gdzie UE nie posiada kompetencji, istnieje nadrzędności prawa krajowego nad prawem europejskim - podkreślał.  

Przyznał jednak: - Ta Izba Dyscyplinarna SN nie spełniła wszystkich oczekiwań, również moich i naszej formacji.  

- Dziś jesteśmy w takiej sytuacji, kiedy może i należałoby dokonać przeglądu działania Izby Dyscyplinarnej SN - przyznał szef rządu. 

- Zdajemy sobie sprawę, jako społeczeństwo polskie, myślę że 80, jeśli nie 90 procent społeczeństwa, że sędziowie byli do niedawna w dużym stopniu bezkarni - mówił Morawiecki. Przyznał, że właściwe nie widział wielkiej zmiany względem tego, jak sytuacja wyglądała wcześniej. - A więc, tak jak każdy system, każda reforma, również i ta potrzebuje przeglądu, potrzebuje nowej analizy - wyjaśnił.

"Warto poszukać takich rozwiązań, żeby ID działała"

- I ja to zdanie, które wyczytałem w wypowiedzi pani I prezes SN jak najbardziej podzielam i myślę, że również ta refleksja, którą pani prezes wypowiedziała jest mi bardzo bliska; że warto poszukać takich rozwiązań, żeby ID działała, żeby mogła rzeczywiście tych, którzy łamią prawo - nie czekać - tak, jak to dawniej bywało - na przedawnienie, albo wydawać niezwykle błahe werdykty, wyroki - tylko po prostu podejmować decyzje takie, jakie powinny być podejmowane w cywilizowanym państwie - mówił premier. - Bardzo byśmy tego chcieli. Myślę, że 99 procent Polaków by tego chciała - dodał.

- Ponieważ ona (Izba) nie spełnia naszych oczekiwań, sądzę, że można przyglądnąć się jej funkcjonowaniu - powiedział premier. - Myślę, że ta refleksja pani I prezes jest bardzo słuszna i będziemy zastanawiali się w ramach rady ministrów, czy także nie skorzystać z już istniejących projektów - poinformował.

- Bo u nas, już kilka miesięcy temu i kilka kwartałów temu, przyglądaliśmy się potencjalnym dalszym reformom, widząc, że to co dzisiaj dzieje się w obszarze wymiaru sprawiedliwości - właściwie nie satysfakcjonuje chyba nikogo - kontynuował dalej premier. - Mnie na pewno nie satysfakcjonuje, bo widzę, jakie są przewlekłe procedury sądowe. Jak były, tak są, a nawet jest jeszcze gorzej - ocenił premier. 

"Kolejny obrót kołowrotka reformy"

- Sądzę, że w ramach rady ministrów będziemy mieli też jakieś pomysły na ten temat, tak żeby również i wobec Komisji Europejskiej i wobec tych wyroków, które zapadły, nie umniejszając w niczym pierwszeństwa polskiej konstytucji przed prawem unijnym, tam, gdzie ono nie ma swojej wyłączności (...), żeby przystąpić do pewnego remontu systemu, pewniej reformy, która nadal jest potrzebna - powiedział.

- Ja bym bardzo chciał, żeby ona była wypracowywana w dialogu z sędziami SN, oni mają swoje doświadczenie, wiedzą co działa, co nie działa, z I prezes SN, z ministrem sprawiedliwości - wskazywał. 

- I przede wszystkim muszą być te cele spełnione, których oczekują obywatele, oczekują Polacy - poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - zaznaczył.

- Czekamy na to, ja czekam na to z ogromną niecierpliwością i mam nadzieję, że ten kolejny obrót kołowrotka reformy wymiaru sprawiedliwości doprowadzi do istotnej poprawy jego działania - podkreślił Morawiecki.

Orzeczenia TSUE i TK

TSUE orzekł w zeszły czwartek, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej TSUE zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, także w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. 

Z kolei również w środę Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama