Reklama

Reklama

Martwy wieloryb wyciągnięty z Bałtyku

W starym porcie wojennym w Helu zakończyła się akcja podniesienia z wody martwego wieloryba. Dźwig, który miał wyciągnąć kilkunastotonowego walenia, okazał się za słaby, w związku z czym po południu na miejsce przyjechała potężniejsza maszyna.

Ciało tego wielkiego ssaka osiadło na mieliźnie nieopodal Stegny. Odkryli je plażowicze. Władze zarządziły zamknięcie okolicznych kąpielisk w obawie, że zwierzę mogło paść w wyniku działania wirusów, które mogłyby zagrozić także ludziom. 

Reklama

Następnie wieloryb został przetransportowany ze Stegny na Hel. Holowanie go rozpoczęło się w niedzielę w nocy. Akcja wydobywcza rozpoczęła się we wtorek o świcie. Ze względu na stopień komplikacji funkcjonariusze Urzędu Morskiego stwierdzili, że potrwa kilka godzin. 

Wieloryba wyciągnięto na specjalnych pasach, którymi opleciono olbrzymie ciało. Trzeba było doczepić kolejne, żeby ciężar gigantycznego ssaka był równomiernie rozłożony, a waleń nie wyślizgnął się z uprzęży.

Znaleziony w sobotę wieloryb okazał się być cięższy, niż szacowano - waży na pewno ponad 15 ton.

Martwy wieloryb będzie teraz poddany badaniom. Podczas sekcji zwłok eksperci postarają się ustalić co doprowadziło do jego śmierci oraz dlaczego tak wielkie zwierzę wpłynęło do Morza Bałtyckiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne