Reklama

Reklama

Marszałek Senatu zapowiada poprawki do ustawy o zgromadzeniach

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, a nawet pewność, że zaproponujemy do nowelizacji Prawa o zgromadzeniach kilka poprawek, które są sugerowane - poinformował w środę marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Nie sprecyzował, jakie to będą poprawki.

Karczewski na briefingu w Senacie był pytany, czemu Senat pracuje nad  nowelizacją Prawa o zgromadzeniach w sytuacji, gdy krytykują ją m.in. opozycja, Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także przedstawiciele OBWE i gdy pojawiają się zarzuty, że ustawa jest niezgodna z konstytucją. Dziennikarze wskazywali, że poprawki do ustawy zgłaszało też Biuro Legislacyjne Senatu.  

Reklama

"To bardzo dziwne, że ktoś stwierdza, że coś jest niekonstytucyjne; niekonstytucyjne mogą być zapisy ustawy, te które są stwierdzone przez orzeczenie TK" - ocenił Karczewski.

Według niego "w tej chwili wszyscy, również ci, którzy pisali te opinie, bardzo rozpędzili się w swoich opiniach, twierdząc, że coś jest niekonstytucyjne". "Oczywiście wszystkie opinie bierzemy pod uwagę, również opinie Biura Legislacyjnego" - powiedział marszałek.

"Senat zajmie się dziś tą ustawą i chcę państwa poinformować, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, a nawet pewność, że wprowadzimy kilka poprawek, które są sugerowane przez te opinie" - zapowiedział Karczewski. Dodał, że nie będzie mówił o tym, czego będą dotyczyć te poprawki.

Zdaniem Karczewskiego to, że propozycje zmian mają zgłosić senatorowie "tylko potwierdza, że Senat jest bardzo potrzebny, że czas na refleksję może spowodować również wprowadzenie poprawek". Podkreślił, że skoro są one zgłaszane, to trudno mówić o pośpiechu dotyczącym wprowadzenia ustawy w życie.

Marszałek powiedział, że nie zgadza się z uwagami, że ustawa ma ograniczyć prawa obywatelskie i możliwość demonstrowania. "Jeśli ktoś mówi, że ustawa ma ograniczać wolność i demokrację, to bardzo się myli i wprowadza opinię publiczną w błąd. Ta ustawa ma porządkować organizowanie demonstracji tak, że wszyscy ci, którzy będą chcieli, będą mogli w sposób demokratyczny, nieskrępowany demonstrować swoje poglądy i opinie" - ocenił. 

"My chcemy, by dochodziło do demonstracji, a nie do konfrontacji na ulicy. A widać, że opozycja, ci którzy są niezadowoleni z rządów PiS, z tych zmian, które odbierają wiele przywilejów, domagają się właśnie tego, by na ulicach rozstrzygano polityczne problemy" - dodał Karczewski. Przekonywał też, że miejscami do debaty politycznej są Sejm i Senat.

Pytany o to, czemu widzi potrzebę nowelizowania przepisów dot. zgromadzeń, skoro ostatnio nie dochodziło do zamieszek podczas demonstracji, Karczewski powiedział, że to "zasługa ministra (SWiA) Mariusza Błaszczaka, który z wyjątkową dbałością zabiega o to, by wszystkie demonstracje, czy też liczne uroczystości odbywały się w spokoju". Dodał, że nowe przepisy mają wzmocnić poczucie bezpieczeństwa Polaków.

Senat rozpoczął w środę debatę nad nowelizacją ustawy, która wprowadza m.in. możliwość otrzymania na trzy lata zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu.

Przyjęcie ustawy o zgromadzeniach bez poprawek zarekomendowały we wtorek senackie komisje praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej.

Ustawę krytykują m.in. opozycja, Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także przedstawiciele OBWE. O odrzucenie zmian w Prawie o zgromadzeniach, które - ich zdaniem - ograniczają wolności obywatelskie, zwróciło się do Senatu 77 organizacji pozarządowych. Wśród sygnatariuszy stanowiska są m.in.: Amnesty International Polska, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Kampania Przeciw Homofobii oraz Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje