Reklama

Reklama

Marszałek Sejmu o groźbach pod adresem Lubnauer: To jest karygodnie, skandaliczne

"​Dla takich ludzi miejsca w służbie nie ma, po prostu nie ma" - oświadczyła marszałek Sejmu Elżbieta Witek pytana o funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej, który został zatrzymany w związku ze sprawą kierowania gróźb wobec szefowej Nowoczesnej, posłanki klubu PO-KO Katarzyny Lubnauer.

Lubnauer poinformowała we wpisie na Facebooku, że w niedzielę, w czasie emisji jednego z programów TVN24 na adres kontaktowy stacji został przesłany mail z pogróżkami. W wiadomości poza wulgarnymi wyzwiskami pod jej adresem znalazła się groźba o treści: "trzeba cie zabić jak tego złodzieja adamowicza" (pisownia oryginalna). W poniedziałek w związku z tą sprawą zatrzymany został funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej.

Reklama

Witek zapytana we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie, czy strażnik straci funkcję, odpowiedziała: "To jest karygodne, skandaliczne, ja to oświadczyłam".

Marszałek Sejmu dodała, że ten funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej ma 19 lat stażu pracy, a ona przyjechała we wtorek do Warszawy, by spotkać się z szefem tej służby w Kancelarii Sejmu.

"Nie ma w służbie miejsca dla takich ludzi"

Była minister spraw wewnętrznych zaznaczyła, że działania wobec funkcjonariusza zostały podjęte niezwłocznie. "Jest postępowanie dyscyplinarne. Nie wiem, czy pan jest jeszcze zatrzymany, czy już nie. Wczoraj jeszcze wiem, że był zatrzymany, ale dla takich ludzi miejsca w służbie nie ma, po prostu nie ma" - oświadczyła.

Marszałek podkreśliła, że strażnicy w Sejmie przechodzą badania psychologiczne. "Ten pan też miał badania psychologiczne" - zaznaczyła Witek i dodała, że przeszedł on badania okresowe pozytywnie. Dopytywana stwierdziła, że badania "z pewnością trzeba przeanalizować".

"Zawsze lubię dogłębnie zbadać sprawę, dlatego będę rozmawiać ze wszystkimi, którzy powiedzą, co można zrobić, żeby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła, bo to jest chyba pierwszy przypadek, przynajmniej ja pierwszy raz o takim przypadku słyszę i nie ma zgody na takie zachowanie funkcjonariusza, do którego wszyscy parlamentarzyści: posłowie i senatorowie, ale także osoby, które są tutaj w Sejmie, powinny mieć najwyższe zaufanie" - powiedziała Witek.

Zapytana, czy to prawda, że wiadomość do posłanki Lubnauer została wysłana podczas służby, marszałek Sejmu powiedziała, że nie ma takiej wiedzy.

Strażnik został zatrzymany w poniedziałek

Centrum Informacyjne Sejmu podało, że w poniedziałek został zatrzymany przez policję funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej w związku z zawiadomieniem dotyczącym kierowania gróźb karalnych pod adresem jednej z osób publicznych. Funkcjonariusz miał 19-letni staż. "Do dotychczasowego przebiegu jego kilkunastoletniej służby nie było żadnych zastrzeżeń" - zaznaczono w komunikacie CIS.

Szef Kancelarii Sejmu - podało CIS - "na wniosek Komendanta Straży Marszałkowskiej, niezwłocznie zawiesił obwinionego funkcjonariusza w czynnościach służbowych oraz zażądał podjęcia kroków zmierzających do natychmiastowego wydalenia go ze służby". Ponadto poinformowano, że zgodnie z ustawą o Straży Marszałkowskiej, "niezwłocznie wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariusza".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje