Reklama

Reklama

"Marsz Tysiąca Tóg" w Warszawie przeciwko ustawom sądowniczym

Sędziowie oraz prawnicy z Polski i 22 krajów europejskich zgromadzili się na placu Krasińskich. Po godz. 15 rozpoczął się przemarsz ulicami Warszawy. "Marsz Tysiąca Tóg" miał być sprzeciwem m.in. wobec procedowanych ostatnio w parlamencie zmian w ustawach sądowych. Część prawników maszerowała w togach.

Marsz odbył się pod hasłem: "Prawo do niezawisłości. Prawo do Europy". Jednym z głównych organizatorów "Marszu Tysiąca Tóg" było Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia". 

Reklama

W marszu wzięli również udział przedstawiciele m.in. Akcji Demokracja, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Komitetu Obrony Demokracji i Amnesty International, oraz sędziowie z innych krajów europejskich. 

W zgromadzeniu uczestniczyła pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. 



"Spotykamy się pod Sądem Najwyższym w niecodziennej formule. Jest to Marsz Tysiąca Tóg - chcemy w ten sposób, w sposób szczególny zamanifestować nasze przywiązanie do trójpodziału władzy, do tego, żeby gwarantować ludziom prawo do niezależnego sądu" - mówił przed wyruszeniem marszu prezes "Iustitii" Krystian Markiewicz. "W tych togach zwykle służymy na salach rozpraw, teraz będziemy służyć obywatelom w togach, idąc w marszu milczenia" - dodał.

"Ja całe życie byłam tak nauczona przez swoich nauczycieli, że sędzia ma nie dyskutować, tylko ma wypowiadać się przez wyroki, ale sytuacja jest ekstraordynaryjna, naprawdę nie są to normalne czasy" - mówiła prezes Gersdorf.



Na czele demonstracji szli przedstawiciele zawodów prawniczych - wielu w togach, część z togami przewieszonymi przez ramię. Trzymają dwa duże transparenty z hasłami: "Prawo do niezawisłości" i "Prawo do Europy". Za nimi podążali inni uczestnicy protestu - ich poproszono o ubranie się na czarno w geście solidarności z sędziami. 

Protestujący szli w milczeniu. Część niosła flagi Polski i Unii Europejskiej.

Przed godz. 16 marsz dotarł przed Pałac Prezydencki, gdzie apel do prezydenta Andrzeja Dudy odczytał sędzia Waldemar Żurek.

Prezes Iustitii: Prawa łamane są dziś podwójnie

"To nie jest dla nas rzeczą zwyczajną, że wychodzimy w togach po to, aby protestować przeciwko odbieraniu ludziom prawa do sądu, przeciwko odbieraniu ludziom ich podstawowych praw, niszczenia trójpodziału władzy" - mówił w piątek prezes Iustitii, sędzia Krystian Markiewicz. Jak dodał, "rolą sędziów jest zawsze stać na straży praw obywateli". "Nasze miejsce jest tam, gdzie te prawa są łamane" - dodał. 

"Dziś łamane są podwójnie, bo zagrożona jest także przynależność Polski do europejskiej wspólnoty wartości, zagrożone jest bezpieczeństwo. Będziemy bronić praw Polaków do niezawisłego sądownictwa, bez względu na konsekwencje. Tak przysięgaliśmy, tego uczono nas przez całą naszą drogę, po to zostaje się sędzią" - ocenił sędzia Markiewicz.

Nowela polskich ustaw sądowych

Nowelizacja ustaw sądowych, uchwalona w Sejmie 20 grudnia, wprowadza m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania, mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości oraz za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego i za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Nowela wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN. W przypadku problemów z wyborem kandydatów ze względu na brak kworum do ważności wyboru wymagana będzie obecność 32 sędziów SN. Nowelizacja jest na etapie prac senackich.

Nowelizacji sprzeciwiają się opozycja oraz stowarzyszenia sędziowskie. W czwartek i piątek rozmowy w Sejmie, Senacie, SN, KRS i RPO na temat tej nowelizacji prowadziła delegacja Komisji Weneckiej, która ma przygotować opinię w tej sprawie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy