Reklama

Reklama

Marsz Niepodległości 2017 pod hasłem "My chcemy Boga"

11 listopada ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości organizowany przez środowiska narodowe. Hasłem tegorocznego marszu będzie: "My chcemy Boga". W tym roku zmieniona zostanie trasa pochodu, który z ronda Dmowskiego dojdzie na Stadion Narodowy nie mostem Poniatowskiego, a mostem Świętokrzyskim.

Prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości, organizatora wydarzenia, Robert Bąkiewicz tłumaczył w poniedziałek, że hasło tegorocznego marszu - "My chcemy Boga" - ma przypominać, że Polska jest wciąż bastionem wiary i religijności w Europie.

"Chrześcijaństwo jest rdzeniem, spoiwem Europy. W tej chwili wiara ulega destrukcji i naszą odpowiedzią jest to hasło" - powiedział Bąkiewicz na konferencji prasowej pod siedzibą stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. 

Reklama

Zaznaczył, że hasło stoi w kontrze do ateistycznej - ich zdaniem - Unii Europejskiej i jest odpowiedzią na "najazd imigrantów". "Odwołujemy się do kościoła walczącego, który był przez wieki podstawą i fundamentem Europy (...). Chcemy przedstawić katolicyzm jako wiarę nie słabości, ale wiarę ludzi silnych" - mówił.

Rozpoczęcie o godz. 15

Marsz rozpocznie się o godz. 15 na rondzie Dmowskiego, gdzie po odśpiewaniu hymnu narodowego demonstranci przejdą ulicami: Marszałkowską, Świętokrzyską, Tamką, mostem Świętokrzyskim do Wybrzeża Szczecińskiego, skąd jedną z mniejszych uliczek dostaną się na błonia Stadionu Narodowego, gdzie marsz zakończy się odśpiewaniem "Roty". 

Wiceprezes stowarzyszenia MN Witold Tumanowicz ocenił, że Stadion Narodowy "to najlepsze miejsce, aby zakończyć tak wspaniały, uroczysty marsz, na który co roku przychodzi ponad 100 tysięcy osób".

Tumanowicz poinformował, że w środę w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego odbędzie się spotkanie z przedstawicielami miasta i policji w sprawie zatwierdzenia ostatecznego przebiegu trasy. "Jeżeli byłyby jakieś okoliczności, które miałyby przeszkadzać w bezpiecznym przebiegu Marszu Niepodległości, to oczywiście jesteśmy gotowi do rozmów. Uważamy, że obecnie takich przesłanek nie ma dlatego taka, a nie inna trasa została zgłoszona 30 dni przed planowanym zgromadzeniem" - powiedział. 

Pokojowa manifestacja?

Nad bezpieczeństwem uczestników MN będzie czuwało kilkuset wolontariuszy w ramach straży marszu oraz ok. 100 ratowników medycznych. Szef straży Mateusz Marzoch przyznał, że tegoroczna trasa jego zdaniem nie będzie trudna do zabezpieczenia. "W tym roku marsz niepodległości przejdzie tak jak przejść ma - bezpiecznie, sprawnie i do celu" - ocenił.

Bąkiewicz dodał, że marsz ma przejść pokojowo, spokojnie. "Chcemy, żeby ten marsz był inny. Chcemy włączyć więcej pieśni, śpiewów" - mówił. Dodał, że organizatorzy zapraszają do udziału w marszu wszystkich, którym bliskie są wartości niepodległościowe i narodowe.

Grzegorz Bruszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy