Reklama

Reklama

Mariusz Sokołowski: Ratujmy życie, nawet kosztem mienia

Czy za wybicie szyby i ratowanie zamkniętego w przegrzanym samochodzie zwierzęcia może nam grozić kara? Czy możemy zostać wezwani na komendę lub otrzymać wezwanie do sądu? O to pytamy Mariusza Sokołowskiego, Rzecznika Prasowego KGP.

Reklama


Reklama

Katarzyna Pruszkowska, Interia: Jak powinniśmy się zachować, kiedy widzimy w zamkniętym samochodzie dziecko lub zwierzę?

Mariusz Sokołowski : - Najpierw rozglądamy się, czy w pobliżu nie ma właściciela. Można krzyknąć: "czyje to auto? Proszę natychmiast otworzyć, w środku jest pies!". Jeżeli nie ma odzewu możemy, a nawet powinniśmy, zdecydować się na wybicie szyby i wyjęcie zwierzęcia ze środka. Działamy wtedy w stanie wyższej konieczności, a więc nie łamiemy prawa. Kosztem zniszczenia samochodu ratujemy życie, które jest więcej warte i nikt nie powinien mieć co do tego najmniejszych wątpliwości.

Czy może zdarzyć się tak, że za ratowanie życia zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności karnej?

- Słyszałem o jednym przypadku, kiedy właściciel na drodze sądowej ubiegał się o odszkodowanie za wybitą szybę. Ale mam nadzieję, że sąd nie będzie miał jakichkolwiek wątpliwości, że pozwany nie chciał ot tak sobie zniszczyć czyjegoś mienia, ale ratować życie.

- W takiej sytuacji pretensje do siebie powinien mieć ten, kto nie myślał i zamknął zwierzę w samochodzie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że panują upały i nietrudno przewidzieć, że w samochodzie temperatura będzie nie do zniesienia. Taka osoba powinna raczej podziękować za uratowanie psa i pokajać się, a nie dochodzić roszczeń na drodze sądowej. W naszym państwie nikt nikomu nie może zabronić wejścia na drogę sądową, ale nie sądzę, żeby taka sprawa skończyła się inaczej, niż umorzeniem przez prokuraturę lub sąd.

Czyli możemy czuć się w takiej sytuacji bezpiecznie?

- Oczywiście ludzie są różni, dla niektórych ratowanie życia będzie czymś naturalnym, dla innych liczyła się będzie tylko wybita szyba. Zadaniem policji jest przesłuchanie obu stron, bo ich wersje zdarzeń będą się przecież różnić: jeden twierdzi, że zniszczono mu bez powodu mienie, drugi - że ratował dziecko lub zwierzę. My musimy ustalić fakty.

Czy osoba, która zostawiła dziecko lub psa w samochodzie będzie pociągnięta do odpowiedzialności?

- Wiele zależy od skutków takiego zachowania. Zostawienie dziecka w samochodzie może być dowodem na niewłaściwe sprawowanie opieki na dzieckiem, co jest przestępstwem, za które  grozi kara grzywny lub nagany. A jeśli dziecka nie uda się uratować, rodzić może zostać oskarżony o nieumyślne przyczynienie się do śmierci, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.

- Na koniec chciałbym jeszcze raz zaapelować do wszystkich: Pamiętajmy o tym, żeby nie zostawiać ani dzieci, ani zwierząt w rozgrzanych samochodach. Nawet jeśli wydaje nam się, że wychodzimy tylko na chwilę, do bankomatu czy na szybkie zakupy. Nawet, jeśli dziecko śpi, a nam szkoda go budzić. Wydaje nam się, że wyjście potrwa 5 minut, ale nigdy nie wiemy, czy nie zdarzy się coś, co przedłuży naszą nieobecność. W samochodzie panuje zresztą taka temperatura, że dziecko i tak się zbudzi, bo nie będzie miało czym oddychać. Lepiej dziecko obudzić i zabrać ze sobą, może będzie płakać, ale nie będzie w niebezpieczeństwie.

- Zostawianie żywego stworzenia - czy to dziecka, czy psa, w nagrzanym samochodzie, jest wyrazem skrajnej nieodpowiedzialności. A jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, proponuję mu usiąść w takim nagrzanym samochodzie i samemu sprawdzić, o jakich temperaturach mówimy. 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje