Reklama

Reklama

Marian Banaś przed komisją senacką? Dziś zapadną ustalenia

Podczas środowego posiedzenia Prezydium Senatu będziemy rozmawiać o zaproszeniu przed senacką komisję prezesa NIK - powiedziała wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica). Marian Banaś miałby odnieść się do wątpliwości senatorów dotyczących jego majątku.

Prezydium Senatu ma zebrać się o godz. 11. Ma podjąć ostateczne decyzje w sprawie drugiego i pierwszego "merytorycznego" posiedzenia Senatu obecnej kadencji, które, jak poinformował we wtorek marszałek izby Tomasz Grodzki, odbędzie się w dniach 17-18 grudnia.

Morawska-Stanecka przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że podczas posiedzenia Prezydium Senatu odbędzie się też rozmowa o tym, żeby znaleźć taką formułę prawną, żeby można było Mariana Banasia zaprosić przed komisję senacką.

Komisja kontroli państwowej?

"Jest kilka opcji. Jedną z nich jest utworzenie nowej komisji do spraw kontroli państwowej" - powiedziała wicemarszałek Senatu. "Można zrobić jeszcze inne rzeczy, na przykład przyjrzeć się, która komisja mogłaby takie kompetencje uzyskać" - dodała.

Reklama

W połowie listopada Morawska-Stanecka w rozmowie z PAP zapowiedziała, że będzie rekomendowała marszałkowi Senatu i senatorom "powołanie komisji kontroli państwowej przez Senat i nadanie jej uprawnień tego typu, jak komisja kontroli państwowej w Sejmie".

Do zakresu działania sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej należą sprawy działalności Najwyższej Izby Kontroli oraz Państwowej Inspekcji Pracy.

Morawska-Stanecka zaznaczyła wówczas, że senatorowie są zaniepokojeni doniesieniami dotyczącymi pochodzenia majątku prezesa NIK. "Ciągle istnieją kontrowersje dotyczące związków pana prezesa Banasia z tymi osobami, które prowadziły hotel na godziny i które kontaktowały się z panem prezesem NIK bezpośrednio. To byli ludzie związani ze środowiskiem przestępczym w związku z tym chcielibyśmy uzyskać takie wyjaśnienia, ja na pewno chciałabym takie wyjaśnienia od prezesa NIK uzyskać" - podkreśliła.

Sprawa Banasia

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś, b. minister finansów i szef Służby Celnej wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało 16 października, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, który miał siedem dni na zgłoszenie uwag. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA.

Dzień później Banaś w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami szefa NIK do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje