Reklama

Reklama

Marciniak o kongresie PiS i konwencji PO

Zdaniem politolog dr hab. Ewy Marciniak sobotniemu kongresowi PiS towarzyszyła "energia zwycięstwa". Z kolei PO, która tego samego dnia spotkała się na konwencji programowej, w opinii Marciniak, "jest ciągle w procesie odnajdywania się w roli opozycji".

Zdaniem Marciniak, która pracuje w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, kongres PiS przebiegał wciąż w euforii związanej ze zwycięstwem partii w ostatnich wyborach. "Aczkolwiek wskazywał prezes PiS Jarosław Kaczyński drogę do tego sukcesu i pokazywał liczne trudności, które na tej drodze były, a które 'dzięki wytrwałości, determinacji' itd., partia przezwyciężyła, odniosła sukces i w wielu elementach ten sukces był podkreślany" - powiedziała Marciniak.

"Energia zwycięstwa" PiS

W jej opinii można powiedzieć, że kongresowi PiS towarzyszyła "energia zwycięstwa". "Zwycięstwa trudnego - po długim czasie przegranych w różnych wyborach, bo i w wyborach parlamentarnych i samorządowych, i do europarlamentu, no właściwie od 2005 roku. Tym bardziej ten smak zwycięstwa był podkreślany" - dodała Marciniak.

Reklama

Zapytana, do czego wspomniana "energia zwycięstwa" może zostać przez PiS wykorzystana, Marciniak odparła, że PiS ma "ambicje i plan prowadzić realną politykę, która ma zmierzać do zmiany wielu sfer funkcjonowania społecznego, ekonomicznego". "Przecież nawiązanie było do - nazwę to - 'nowej filozofii redystrybucji dóbr', czyli wielkiego projektu: planu Morawieckiego" - zauważyła Marciniak.

Przypomniała, że w była także mowa o zmianach w konstytucji. "Więc z jednej strony sfera ustrojowa, z drugiej - ekonomiczna. Sądzę więc, że ta euforia jest potrzebna do tego, by zmieniać Polskę według własnej strategii. I ona oczywiście jest dezawuowaniem III RP, która przez PiS jest - mówiąc eufemistycznie, postrzegana negatywnie" - zaznaczyła Marciniak.

Jej zdaniem ważnym elementem w wystąpieniu prezesa PiS był fakt, że "docenił on kilka osób, w tym premier Beatę Szydło oraz wicepremierów Piotra Glińskiego i Mateusza Morawieckiego". W jej opinii Kaczyński wskazał tym samym, że pozycja tych osób jest niezagrożona i że Beata Szydło jako premier przynosi PiS "zyski polityczne".

W opinii Marciniak kongres skierowany był przede wszystkim do wyborców i sympatyków PiS. "Był to głownie przekaz dla tych ludzi. Miał on charakter definiujący rzeczywistość. Jeśli ludzie mieliby dylematy, to pan prezes mówi, jak jest, jaka jest rzeczywistość, w jakiej Polsce żyjemy" - powiedziała Marciniak, dodając, że tego typu definiowanie "jest potrzebne obywatelom".

"Takie definicje sytuacji politycznej, to jest coś ważnego" - zauważyła Marciniak, podkreślając, że był to przekaz "bardzo sprawny retorycznie". "Był on skierowany do wyborców, zwolenników PiS, choć ze strony Jarosława Gowina padły takie sugestie dotyczące poszerzania środowisk, które mogłyby tworzyć zjednoczoną prawicę" - zauważyła Marciniak.

Według niej Polacy nie będący zwolennikami PiS mogli z kongresu odebrać przekaz, że Jarosław Kaczyński ma bardzo silną pozycję jako polityk w Polsce i "właściwie wokół niego - póki co bezalternatywnie, w sensie personalnym, dzieje się polityka PiS".

PO nie może się odnaleźć w roli opozycji

W opinii Marciniak - sądząc po wystąpieniach, które miały miejsce na konwencji programowej PO - partia ta "jest ciągle w procesie odnajdywania się w roli opozycji po długotrwałym rządzeniu". "Ta droga do odnalezienia się jest - jak widać, trudna. Mam tu na myśli na przykład sposób formułowania alternatyw przez Grzegorza Schetynę. M.in. (pojawiła się) taka alternatywa: Polska PiS-wska albo Polska europejska" - powiedziała Marciniak dodając, że Schetyna formułuje taką alternatywę w sytuacji, gdy Kaczyński "ewidentnie i z całą mocą podkreśla, że jesteśmy w Unii Europejskiej". "Więc jest to alternatywa chybiona" - dodała.

Jej zdaniem PO musi "na nowo formułować owe alternatywy". "A jest to niezbędne, ponieważ na krytyce PiS oczywiście może mieć pewien zysk polityczny, ale jest on ograniczony. To widać po sondażach" - oceniła Marciniak.

Poproszona o prognozę, czego można spodziewać się po Platformie w najbliższych miesiącach, Marciniak powiedziała, według niej PO "dokonała już pewnej refleksji wewnątrz partii i prawdopodobnie będzie angażowała się w pracę w tzw. terenie". "Będzie to praca w regionach, bo - jak pokazuje przykład PiS, to jest niezbędny element tego, aby ludzie rozumieli, o co partii politycznej chodzi, że np. nie chodzi wyłącznie o rozliczanie się" - podkreśliła Marciniak.

Jej zdaniem PO musi "zbudować jakiś główny przekaz, pokazując siebie jako partię, której sens istnienia jest oczywisty". "Po drugie PO będzie walczyć o przywództwo z Nowoczesną, bo już nie jest tak, że PO i PiS to są równorzędni partnerzy, bo - nie wiedzieć jak, PO wyrósł duży konkurent. PO nie ma wyjścia, musi być bardziej wyrazista i mniej anty PiS-owska" - podsumowała Marciniak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy