Reklama

Reklama

Małgorzata Manowska odebrała nominację. "Bardzo ważny moment"

Andrzej Duda powołał Małgorzatę Manowską na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego oraz Michała Laskowskiego na Prezesa SN kierującego pracą Izby Karnej. "To bardzo ważny moment" – podkreślił podczas wtorkowej uroczystości prezydent. "Dołożę wszelkich starań, aby Sąd Najwyższy był jak dotychczas symbolem i ostoją niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziowskiej" - powiedziała nowo powołana I prezes tego sądu Małgorzata Manowska.

Akty powołania na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego oraz Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Karnej wręczone zostały przez Prezydenta RP we wtorek (26 maja). Jak zaznaczył podczas uroczystości Andrzej Duda, decyzja o powołaniu na stanowisko Małgorzaty Manowskiej i Michała Laskowskiego wynika z prerogatywy przynależnej głowie państwa, zgodnie z Konstytucją.

Reklama

"Jest to bardzo ważny moment również dla polskiego państwa, ponieważ Sąd Najwyższy odgrywa w Rzeczypospolitej Polskiej ogromnie ważną rolę jako jeden z najważniejszych elementów trzeciej władzy. Trzeciej władzy, którą są sądy i trybunały, a wśród nich SN obok TK i Naczelnego Sądu Administracyjnego" - powiedział Andrzej Duda.

Dodał, że SN to jeden z trzech najważniejszych podmiotów władzy sądowej, w którym sędziowie zajmują się najważniejszymi państwowymi sprawami w danym obszarze wymiaru sprawiedliwości. "Jest to sąd, na który zwróconych jest wiele oczu w kraju, nie tylko oczu obywateli" - mówił prezydent.

Podkreślił również, że cieszy się z wyboru kandydatów. "Cieszę się z tego wyboru i z tego momentu, kiedy Państwo obejmujecie swoje urzędy, nie tylko ze względu na to, że zapełnione zostają te bardzo ważne miejsca, jeżeli chodzi o zarządzanie tymi podmiotami jakimi jest SN i Izba Karna w SN, ale cieszę cię również z samego wyboru, z tego kto obejmuje te urzędy. Jesteście Państwo obydwoje sędziami od samego początku swojej kariery prawniczej" - zaznaczył prezydent.

Powołanie odbyło się w tajemnicy?

Manowska po odebraniu powołania na urząd powiedziała dziennikarzom zebranym w holu Sądu Najwyższego, że dołoży wszelkich starań, aby sąd ten, "jak dotychczas jest i był symbolem i ostoją niezależności wymiaru sprawiedliwości i niezawisłości sędziowskiej".

Wyraziła przekonanie, że dzięki swojej pracowitości i zaangażowaniu "całej załogi SN" ten cel będzie całkowicie realizowany. "Bardzo się cieszę, że całe swoje doświadczenie długoletnie sędziowskie i akademickie będę mogła poświęcić dla służby Sądowi Najwyższemu oraz dla jego pracowników" - powiedziała I prezes SN.

Manowska, pytana o zapowiadaną przez nią podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN inicjatywę formalnego wyeliminowania uchwały trzech Izb SN przez cały skład tego sądu, odpowiedziała, że będzie to konsultować z prezesami izb.

Poinformowała, że zmierza na spotkanie z prezesami wszystkich Izb SN, na którym wspólnie będą uzgadniane te decyzje. "Wymiar sprawiedliwości nie może być ręcznie sterowany i wszystkie decyzje, które ważą na autorytecie SN, muszą być uzgadniane i wypracowywane w ramach demokratycznej dyskusji" - dodała.

Pytana, dlaczego jej powołanie odbyło się w tajemnicy, odparła: "W jakiej tajemnicy? W żadnej tajemnicy".

Wybór nowego I prezesa SN konieczny był z uwagi na zakończenie z końcem kwietnia kadencji Małgorzaty Gersdorf.

Małgorzata Manowska sędzią SN jest od października 2018 r., orzeka w Izbie Cywilnej. Wcześniej przez kilkanaście lat była sędzią Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę. Od stycznia 2016 r. kierowała też krakowską Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne