Reklama

Reklama

Małgorzata Gersdorf o przegłosowaniu ustawy dyscyplinującej: To przygnębiające

"Ustawa jest sprzeczna z prawem UE na 100 procent, sprzeczna z konstytucją na 100 procent" - powiedziała po przegłosowaniu nowelizacji ustaw sądowych I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Z kolei minister Zbigniew Ziobro zapewnił, że zmiany w prawie były konieczne.

Sejm uchwalił w piątek po południu nowelizację ustaw sądowych, która przewiduje m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i modyfikację procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Decyzję izby niższej skomentowała I Prezes Sądu Najwyższego.

Reklama

"Jestem bardzo rozczarowana, jest mi przykro. To jest przygnębiające. Wszyscy to mówili, wszyscy pisali, a obszerna opinia Sądu Najwyższego liczyła 40 stron. To, że ustawa jest sprzeczna z prawem UE to na 100 procent, sprzeczna z konstytucją na 100 procent" - stwierdziła prof. Małgorzata Gersdorf.

Ziobro: Za uchwaleniem ustawy przemawia interes polskich obywateli

Z kolei Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej w Sejmie wyraził satysfakcję z tego, że uchwalona została ustawa, która - jak mówił - "ma przeciwdziałać chaosowi, anarchii i niejasnościom związanym z kwestionowaniem statutu sędziów". "Liczę, że Senat nie będzie zwlekał z zajęciem się tą ustawą, bo za jej uchwaleniem przemawia interes polskich obywateli" - powiedział minister.

"Ta ustawa jest reakcją na próbę wprowadzenia chaosu, na próbę podłożenia ładunku pod filary polskiego sądownictwa" - mówił.

"Jestem przekonany, że jest ona konieczna i jest właściwym środkiem reakcji na sytuację, jaka miałaby być wprowadzona w intencji niektórych sędziów, którzy zapomnieli, że są sędziami; że ich obowiązkiem jest czynić sprawiedliwość, a nie uprawiać politykę na salach sądowych" - podkreślił Ziobro.

Według ministra, zgoda na kwestionowanie powołania sędziów wobec wątpliwości co do organów, które uczestniczyły w ich powołaniu, powoduje niepewność prawną, a także "stan wysoce szkodliwy dla każdego demokratycznego państwa prawa".

"Ta ustawa jest po to, aby żaden sędzia nie mógł w przyszłości kwestionować żadnego innego sędziego, który wydał wyrok w Polsce" - powiedział. "Sędzia, który tak postąpi, będzie musiał liczyć się z odpowiedzialnością przewidzianą w ustawie" - dodał.

Jego słowa mają związek z wyrokiem Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, która - powołując się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada br. uznała m.in., że polska KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE i prawa krajowego.

Nowelizacja ustaw sądowych

Za przyjęciem nowelizacji głosowało 233 posłów, 205 było przeciw, 10 osób wstrzymało się od głosu; 12 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu. Po ogłoszeniu wyniku głosowania na sali z ław opozycji rozległy się okrzyki m.in. "hańba" i "konstytucja". Z ław posłów obozu rządzącego rozległy się brawa.

Wcześniej Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu noweli w całości. Przyjęte zostały także cztery poprawki zgłoszone przez klub PiS. Odrzucono ponad 80 wniosków mniejszości wniesionych przez opozycję.

Nowelizacja m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Projekt noweli został złożony w Sejmie przez posłów klubu PiS w ubiegłym tygodniu. W czwartek rano w głosowaniu rozstrzygnięto, że Sejm zajmie się nim jeszcze tego samego dnia. W czwartek po południu odbyło się pierwsze czytanie projektu, następnie komisja sprawiedliwości i praw człowieka obradowała nad nim do godz. 5 rano w piątek. W piątek po południu odbyło się drugie czytanie, a następnie nowelizacja została uchwalona.

Nowelizacja trafi teraz do Senatu. Wicemarszałek izby Gabriela Morawska-Stanecka powiedziała PAP, że Senat zajmie się nowelą najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu, które zaplanowane jest od 15 do 17 stycznia.

Nicole Makarewicz Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje