Reklama

Reklama

Maja ma złamaną nogę. Porywacz odpowie za uszkodzenie ciała

Zatrzymany w Niemczech porywacz dziesięcioletniej Mai za kilka dni powinien zostać przekazany Polsce. Okazuje się, że wcześniej był już sądzony za porwanie dziecka, ale wtedy stało się to w Wielkiej Brytanii.

Teraz będzie odpowiadał nie tylko za uprowadzenie, ale i za spowodowanie obrażeń ciała. Najważniejsze jednak, że tak szybko udało się ją odnaleźć.

Reklama

- To jest szczęśliwe zakończenie przy aktywnym udziale tej dziewczynki, która uciekała i długo opierała się. Jest w pewnym sensie bohaterem tego happy endu - przyznał kryminolog i były szef więziennictwa Paweł Moczydłowski, odnosząc się do zakończonych poszukiwań uprowadzonej 10-letniej Mai.

Szybkie odnalezienie dziewczynki to również sukces policji i systemu "Child Alert". - My jako policja jesteśmy po to, by zweryfikować konkretną sprawę osoby zaginionej: czy ona spełnia kryteria, by zakwalifikować ją do programu "Child Alert" - powiedział podinsp. Mirosław Kaczmarek.

Policję chwalił Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy. Przyznał, że ten sukces spowodowało ich właściwe "typowanie".



Dowiedz się więcej na temat: porwanie Mai

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy