Reklama

Reklama

Magdalena Biejat: Jest dialog pomiędzy rządem a opozycją w sprawie Białorusi

- Muszę ocenić pozytywnie działania rządu w sprawie Białorusi. Moim zdaniem Polska powinna być ambasadorką Białorusi na arenie międzynarodowej, europejskiej i tak się dzieje - powiedziała w programie "Graffiti" na antenie Polsat News posłanka Lewicy Magdalena Biejat.

Prowadzący "Graffiti" Marcin Fijołek zapytał posłankę Lewicy Razem o ocenę działań rządu ws. Białorusi.

Reklama

- Muszę ocenić pozytywnie działania rządu. Moim zdaniem Polska powinna być ambasadorką Białorusi na arenie międzynarodowej, europejskiej i tak się dzieje - powiedziała Magdalena Biejat.

Jak informowały w czwartek (10 września) "Wydarzenia", na poniedziałek (14 września) na godz. 10 zaplanowano kolejne spotkanie premiera z opozycją w sprawie Białorusi. - Dostaliśmy zaproszenie na spotkanie w KPRM, na które się wybieramy. Jest dialog pomiędzy rządem a opozycją - dodała posłanka Lewicy.

Jak podkreśliła, pochwala także działania rządu w sprawie mniejszości białoruskiej w Polsce.

- Co jest problemem, Polska przez ostatnie lata "podkopała" swoją pozycję w UE - powiedziała. - Dobrze byłoby, gdyby rząd miał mocną pozycję w UE, gdyby UE ufała Polsce i uważała ją za poważnego partnera - dodała.

"Narastają problemy, a rząd zajmuje się personaliami"

Magdalena Biejat została także zapytana o to, czy śledzi informacje w sprawie zapowiadanej rekonstrukcji rządu.

 - Musimy się tym zajmować, bo mówimy o polskim rządzie, którego odpowiedzialność jest bardzo duża w związku z kryzysem wywołanym przez koronawirusa - odpowiedziała. Wymieniła, że kryzys dotyczy nie tylko ochrony zdrowia czy gospodarki, ale także i systemu edukacji.

 - Bardzo mnie niepokoi fakt, że w tym wszystkim rząd zajmuje się głównie sobą. Ten serial trwa od tygodni, w tym czasie trwają dyskusje, rozmowy, mamy narastające problemy, z którymi rząd się nie mierzy, bo zajmuje się personalnymi przetasowaniami - oceniła posłanka Lewicy.

"Nie mamy porozumienia między resortami"

Jak podkreśliła, popiera to, żeby rząd - zgodnie z zapowiedziami premiera - po rekonstrukcji pracował sprawniej. 

- Mamy problem w Polsce, że każdy sektor zdaje się pracować oddzielnie. Nie mamy porozumienia między resortami - powiedziała, podając przykład DPS-ów. Jak przypomniała, na początku epidemii okazało się, że podlegają one zarówno pod resort zdrowia, jak i pod resort rodziny, pracy i polityki społecznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy