Reklama

Reklama

Łukasz Schreiber o Funduszu Odbudowy: Nie rozumiem tej sytuacji

- Nie rozumiem, w imię czego ktoś chciałby odrzucać w Polsce pieniądze z Funduszu Odbudowy - stwierdził minister Łukasz Schreiber, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów w rozmowie z Piotrem Witwickim, w "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News.

Minister Łukasz Schreiber podkreślił, że ma nadzieję, że nowym rzecznikiem praw obywatelskich zostanie kandydat PiS Bartłomiej Wróblewski. Jednocześnie przyznał, że procedura wyboru następcy Adama Bodnara trwa zbyt długo. Schreiber dodał, że kilku senatorów opozycji rozważa poparcie dla Wróblewskiego. - Wierzę, że głosowanie w Senacie zakończy się wynikiem 50 do 49 (na korzyść Wróblewskiego) - dodał w rozmowie  Piotrem Witwickim w "Gościu Wydarzeń"

Reklama

Pytany o rolę RPO przyznał, że "ma on instrumenty - wprawdzie 'miękkie', ale takie, którymi może zwrócić opinii publicznej uwagę na sprawy niepokojące, na to, że władza przekracza swoje uprawnienia". 

Jego zdaniem kandydat PiS na nowego rzecznika może być niezależny od władzy. - To wszystko zależy od człowieka. Rzecznik zyskuje niezależną pozycję, także pod względem konstytucyjnym. Stoi za nim poparcie obu izb parlamentu. Jest on w stanie wznieść się ponad swoje poprzednie sympatie polityczne czy nawet to, w jakim był ugrupowaniu - przekonywał. 

- Proszę sobie przypomnieć poprzednich rzeczników, np. Tadeusza Zielińskiego (1992-1996), był posłem Unii Demokratycznej, ale mało tego - po zakończeniu kadencji wszedł do rządu Włodzimierza Cimoszewicza. Kolejny rzecznik - Adam Zieliński, poseł PZPR-u w Sejmie kontraktowym - mam wrażenie, że mało kto to pamięta - zaznaczył. 

- Jeżeli kandydatura Wróblewskiego upadnie, będzie jakiś następny wariant. Ale proszę pozwolić Senatowi się wypowiedzieć - podsumował.

Schreiber o Funduszu Odbudowy

Pytany o Fundusz Odbudowy Łukasz Schreiber stwierdził, że nie rozumie obecnej sytuacji i nie wie, dlaczego ktoś miałby odrzucać te pieniądze.

- Bardzo ubolewam nad postawą całej grupy polityków, zarówno kolegów z koalicji, jak i przedstawicieli opozycji. Nie rozumiem postawy ani jednych, ani drugich. Nie rozumiem, jak można chcieć, gdy Polska ma być jednym z największych beneficjentów, odrzucać te pieniądze. W imię czego? To był wielki sukces Polski, wielki sukces premiera Morawieckiego - stwierdził. 

- My jesteśmy gotowi do rozmów, także z KE. Problemem jest to, czy fundusz znajdzie poparcie większości w parlamencie, nad czym bardzo ubolewam - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje