Reklama

Reklama

Łuczak: Skrajnie polityczny wybór

Wybór amerykańskiego systemu obrony powietrznej był czysto polityczny, nie wzięto pod uwagę interesów polskiego przemysłu, wybór śmigłowca ma być zadośćuczynieniem dla Europy - ocenił wydawca miesięcznika "Raport" Wojciech Łuczak.

- To skrajnie polityczny wybór, podyktowany chęcią zbliżenia ze Stanami Zjednoczonymi. Według moich informacji, w kwestii współpracy przemysłowej, w najnowszej ofercie MBDA i Thalesa europejski producent poszedł dalej niż kiedykolwiek wcześniej - powiedział Łuczak PAP.

Reklama

Ubolewał, że "rywalizacja trwała w zaciszu gabinetów, a wyboru dokonała wąska grupa ludzi". - Dlaczego nie prowadzono konsultacji społecznych, dialogu w sprawie, której skutki będą odczuwalne przez kilkadziesiąt lat? Należy wyjaśnić opinii publicznej, że z pomocą kilku baterii i tak nie da się ochronić całego terytorium kraju, i powiedzieć, co w takim razie zamierzamy chronić - powiedział.

- To wskazanie polityczne, wsparte narracją o zagrożeniu ze wschodu, a nie zwycięstwo w przetargu, bo przetargu nie było, a system ma służyć przez 40-50 lat i wszyscy się na niego złożymy - zauważył.

- Ciekawe, jak będzie tę decyzje uzasadniał obóz rządzący, być może jest to zapowiedź zwijania polskiego przemysłu zbrojeniowego - ocenił.

Według niego kwestie przemysłowe przy wyborze zestawów obrony powietrznej nie zostały wzięte pod uwagę, a zamówienie w programie "Wisła" "ma de facto trafić do jednej amerykańskiej korporacji".

- Oferta europejska była znacznie korzystniejsza, przygotowana pod kątem polskiej gospodarki. W tym kontekście postrzegam też wybór Airbusa w przetargu na śmigłowce. Ma on osłodzić Europie przegraną w ogromnej rywalizacji w programie "Wisła". Oba wybory były polityczne - powiedział Łuczak. Ocenił, że do czasu podpisania kontraktów można się spodziewać "dalszej, bardzo ostrej rywalizacji".

We wtorek rząd postanowił o wyborze dla systemu obrony powietrznej zestawów średniego zasięgu Patriot amerykańskiej firmy Raytheon, której rywalem było konsorcjum Eurosam, zawiązane przez francuskie oddziały MBDA i Thalesa. W przetargu na śmigłowce wielozadaniowe zdecydował się na ofertę Airbus Helicopters, odrzucając propozycje konsorcjum Sikorsky-PZL Mielec z maszyną Black Hawk i włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland z należącym do niej PZL Świdnik, oferujących maszynę AW149. Popisanie kontraktu na śmigłowce jest planowane na jesień tego roku, a na zestawy przeciwlotnicze - na przyszły rok.

Caracal - dobry wybór dla polskiej armii? Dołącz do dyskusji!


Dowiedz się więcej na temat: obrona powietrzna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje