Reklama

Reklama

Lubnauer o incydencie w Radomiu: "Młodzież Wszechpolska powinna być zdelegalizowana"

Nie milkną echa sobotniego incydentu w Radomiu. Politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej nie kryją oburzenia. "Nie rozumiemy dlaczego na miesięcznicy mamy 1800 policjantów, a w Radomiu, na manifestacji, nie ma ani jednego" - komentuje Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Politycy zarzucają brak działań ze strony funkcjonariuszy policji czy straży miejskiej w związku z zamieszkami w Radomiu. Według Mariusza Witczaka z PO obywatele powinni otrzymać wsparcie ze strony policji, ale za rządów PiS jest to niemożliwe.

"To zaczyna być taka kultura tolerancji organizowana przez Błaszczaka i Zielińskiego dla tych agresywnych ekstermistycznych zachowań wobec obywateli, którzy stworzyli legalną manifestację" - skomentował polityk.

Według Katarzyny Lubnauer to działacze z Młodzieży Wszechpolskiej przyszli sprowokować uczestników manifestacji KOD, co doprowadziło do bójki.

Reklama

"Chciałam zapytać prezydenta miasta -  co się stało ze strażą miejską, która uciekła w sytuacji, w której było zagrożenie? Mam też wiadomość do Mariusza Błaszczaka: Panie ministrze, proszę się nie ośmieszać, że była interwencja. Nie było żadnej interwencji" - komentuje Lubnauer.

"Młodzież Wszechpolska powinna być zdelegalizowana. Nie powinniśmy akceptować takich zachowań" - podsumowała posłanka Nowoczesnej.

Mateusz Pławski odpowiedział na oskarżenia wobec Młodzieży Wszechpolskiej. Według niego KOD dopuszcza się manipulacji. "Dysponujemy nagraniami, które w ewidentny sposób ukazują, że to przedstawiciele KOD-u zaatakowali w pięć osób jednego z kontrmanifestantów. Nasi działacze oczywiście postanowili mu pomóc. Zdajemy sobie sprawę, że odpowiednia konfiguracja zdjęć może udowodnić niemal każdą tezę" - odpowiada Pławski. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje