Reklama

Reklama

Loty Kuchcińskiego. Wątpliwości wokół publikacji CIS

Centrum Informacyjne Sejmu opublikowało wykaz krajowych lotów marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Brak list pasażerów, niejasności związane z liczbą rejsów, czy pominięcie lotów, o których informowała Baza Lotnictwa Transportowego to niektóre z wątpliwości, jakie budzi sejmowa publikacja.

Wczoraj w oświadczeniu dla mediów na temat służbowych lotów marszałek Marek Kuchciński zapewniał, że w żadnym przypadku - nawet gdy z rządowych samolotów korzystali członkowie jego rodziny - nie zostało złamane prawo. 

Reklama

Potwierdzeniem słów marszałka i przejawem transparentności Sejmu miał być wykaz lotów, opublikowany przez CIS. Okazuje się jednak, że dokument wątpliwości nie rozwiewa - wręcz przeciwnie.

Pełen wykaz opublikowany przez Kancelarię Sejmu można znaleźć tutaj

Nie ma dokumentów, brak list pasażerów

Zgodnie z zapewnieniami dyrektora Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzeja Grzegrzółki, wykaz miał być "kompletną i szczegółową informacją". Publikacja nie zawiera jednak dokumentów przedstawiających zapotrzebowania na loty, nie ma w niej także imiennych list pasażerów.

Ponadto trzeba zaznaczyć, że liczba wymienionych w wykazie pozycji nie równa się liczbie lotów. Tych jest więcej, gdyż poszczególne rejsy w ramach jednej podróży zgrupowano w tym samym punkcie. I tak wymienione 85 pozycji to w rzeczywistości 126 lotów według wykazu. Onet zaś informuje, że raport CIS nie uwzględnił wszystkich rejsów Marka Kuchcińskiego. Tych w sumie w okresie między 17 marca 2016 r. a 22 lipca 2019 r. - według portalu - było 135.

W raporcie CIS nie podano również, jaki status miały wymienione na liście loty, ani jakimi typami maszyn były realizowane. Wątpliwości budzi także wykaz lotów za lata 2016 i 2017. Wskazano jedynie sześć pozycji.

Narady z anonimowymi samorządowcami

Jak zauważa Izabela Kacprzak z "Rzeczpospolitej", w wielu wymienionych przypadkach nie tylko nie zgadza się data imprezy z datą wylotu, ale część w ogóle nie wiąże się z miejscem, do którego leciał marszałek z rzekomo oficjalną wizytą.

Jednym z przykładów jest "wątpliwie brzmiący" wylot 15 czerwca 2018 r. "Marszałek wziął wtedy udział w rodzinnym ślubie na Podkarpaciu. Zamiast tego wpisano 'spotkanie z prezydentem Przemyśla oraz narada robocza z samorządowcami na temat rozpoczęcia starań o ustanowienie Przemyśla oraz Twierdzy Przemyśl pomnikami historii, rozmowy o podjęciu starań o włączenie szefów parlamentów Europy Środkowej do tej inicjatywy oraz objęcie przedsięwzięcia patronatem, propozycja utworzenia trasy turystycznej fortami I wojny światowej'" - czytamy.

Okazuje się także, że dane przedstawione przez CIS różnią się o tych, które w Bazie Lotnictwa Transportowego uzyskali posłowie PO-KO. I tak - jak czytamy w "Rz" - 22 grudnia odbył się lot marszałka z Warszawy do Rzeszowa odrzutowcem G550 z trzema osobami na pokładzie. Jednak na liście opublikowanej na sejmowych stronach takiego kursu w ogóle nie ma.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy