Reklama

Reklama

Lidia Staroń. Senat zdecydował w sprawie RPO

Senator Lidia Staroń nie będzie nowym rzecznikiem praw obywatelskich. Jej kandydaturę poparło 45 osób, przeciw było 51, a wstrzymało się troje senatorów. - Nie jestem rozczarowana. Ja wiedziałam, że tak będzie. W Polsce jest tak, że albo jest się w tej partii, albo w tej partii. A jak się walczy o ludzi, no to właśnie tak to jest - powiedziała Staroń po głosowaniu. Jak dodała, debata w Senacie nie była decydująca, bo "decyzje już były wcześniej". Senator niezależna przyznała, że wstrzymała się w czasie głosowania nad jej kandydaturą.

Podczas serii pytań i odpowiedzi senator KO Ewa Matecka spytała Staroń, czy opowiada się za wypowiedzeniem konwencji antyprzemocowej, zwanej Konwencją Stambulską. Matecka przypominała, że w 2015 r. Staroń była przeciwna ratyfikacji ten konwencji, uzasadniając wówczas, że jest to "dokument ideologiczny, który czyni więcej złego niż dobrego".

- Nie. Nie mam żadnej takiej wypowiedzi, żeby tak było, nie - odpowiedziała Staroń.

Pytana o stosunek do Konwencji Stambulskiej Staroń wskazywała, że "dzisiaj nie ma w żadnym ministerstwie aktualnych zmian dotyczących tej konwencji". - A jeżeli chodzi o przemoc, to byliśmy zawsze za tym i to było we wszystkich głosowaniach, żeby te przepisy były dobre dla ofiar, a nie dla sprawców - podkreśliła.

Reklama

Na uwagę, że pytanie nie dotyczyło stanowiska ministerstw, tylko opinii senator powołanej przez Sejm na RPO, Staroń odpowiedziała: "ona (konwencja) jest, nie ma zagrożenia żadnego, bo nie ma żadnych prób, żeby jej dzisiaj nie było".

Metoda in vitro

Senator KO Agnieszka Kołacz-Leszczyńska pytała Staroń o stosunek do podejmowanych w 2019 r. samorządowych uchwał tworzących strefy wolne od tzw. ideologii LGBT. - Jeżeli będzie pani pełniła urząd RPO, będzie pani aktywnie przeciwdziałać takim inicjatywom? Na przykład będzie pani kierowała skargi do sądów administracyjnych - pytała Kołacz-Leszczyńska.

- Ja nie znam tych dokumentów, dokładnie nie znam, bo ich nie czytałam. Natomiast jeżeli będzie taka sytuacja, to wtedy będę mogła powiedzieć, jeżeli będę wiedziała, jaki będzie dokument - powiedziała Staroń zapewniając jednocześnie, że będzie reagowała zawsze, gdy będzie naruszane prawo.

Senator KO Beata Małecka-Libera pytała, czy Staroń jest przeciwko metodzie in vitro, ponieważ w 2015 r. głosowała przeciwko uchwaleniu ustawy o leczeniu niepłodności. - Jeżeli chodzi o samą metodę to nie, nie jestem przeciw - powiedziała Staroń.

Senator KO Halina Bieda pytała, czy wydawane w ubiegłym roku w drodze rozporządzeń zakazy demonstracji i nakazy przerwania działalności wielu firm były zgodne z obowiązującym prawem, a także czy jako RPO Staroń będzie kontynuowała podjęte przez dotychczasowego rzecznika Adama Bodnara sprawy dotyczące osób ukaranych przez sanepid i policję w związku z uczestnictwem w zgromadzeniach organizowanych m.in. przez Strajk Kobiet.

- Pewnie pytań będzie bardzo dużo, jeżeli chodzi o kontynuację działań obecnego rzecznika, ponieważ ja nie wiem dokładnie, jakie są dokumenty, jakie są wnioski dokładnie, jeżeli chodzi o działanie, natomiast wydaje mi się, że to powinno być tak, że to, co już jest zrobione, to po prostu będzie - odpowiedziała Staroń, zapewniając, że "tam, gdzie będzie naruszone prawo, będzie zawsze reakcja".

Senator PiS Jan Maria Jackowski pytał z kolei Staroń, czy jej zdaniem wystarczające były podstawy prawne do zawieszania swobód obywatelskich i konstytucyjnych w celu przeciwdziałania pandemii COVID-19. "To zależy które, ale wiemy, że niektóre z nich nie miały podstawy prawnej" - powiedziała Staroń.

"Zasada jest taka, że wszystkie wyroki powinny być opublikowane"

Senator KO Marcin Bosacki pytał z kolei o wnioski premiera Mateusza Morawieckiego i posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie uprawnień unijnego Trybunału Sprawiedliwości do kontroli prawa krajowego i stosowania środków tymczasowych w sprawach m.in. sądownictwa państw członkowskich. - Czy pani popiera te wnioski, które skutkowałyby (...) wyjściem Polski z systemu prawnego UE, czyli tym samym z UE - pytał Bosacki.

- Rzecznik to nie powinien być polityk, a (na to pytanie) powinien odpowiedzieć polityk. Więc w tej sytuacji to nie jest działanie, czy właściwość rzecznika - powiedziała Staroń. Bosacki dopytywał jednak, czy Staroń zgadza się z tym, by wyroki TSUE nie obowiązywały w Polsce. - To nie tak, że nie mają tutaj, że tak powiem działać, to nie to - odpowiedziała Staroń.

Senator KO Jolanta Hibner pytała z kolei, czy była premier Beata Szydło miała prawo nie publikować wyroków TK. - Zasada jest taka, że wszystkie wyroki powinny być opublikowane - odpowiedziała Staroń.

Senator KO Agnieszka Gorgoń-Komor pytała, czy Staroń podziela zdanie, że przejmowanie przez państwo i spółki Skarbu Państwa prywatnych mediów ogranicza dostęp obywateli do "niezależnej informacji" oraz czy będzie kontynuowała działania obecnego RPO w tej sprawie.

- Już powiedziałam wcześniej, że jeżeli będę rzecznikiem, to ten rzecznik, który jeszcze jest, działał... Nie będę wracała do tego, co robił rzecznik. To, co zrobił, to zrobił, a ja, jeśli będę rzecznikiem, to będę innym rzecznikiem - powiedziała senator.

Senator KO Adam Szejnfeld zwrócił uwagę, że kandydatka na RPO nie ma obowiązku odpowiadania na pytania senatorów. - Natomiast jeżeli przyjmuje pytania i odpowiada, raczej powinna odnieść się do danego pytania. Więc ja proponuję, żeby pani senator nie odpowiadała na pytania, jeżeli nie chce lub jednak odpowiadała merytorycznie na pytania, które są zadane. Bo pani odpowiada, ale nic nie mówi - stwierdził. 

Kadencja Bodnara upłynęła we wrześniu

Wybór nowego RPO jest konieczny, ponieważ we wrześniu zeszłego roku upłynęła pięcioletnia kadencja rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Bodnar nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje