Reklama

Reklama

Lekarze oburzeni słowami Arłukowicza. Wytykają mu firmę żony

Porozumienie Zielonogórskie jest "oburzone" poniedziałkowym wystąpieniem ministra zdrowia. Według PZ, Bartosz Arłukowicz "podważył konstytucyjnie zagwarantowaną wolność gospodarczą i zaatakował prawo przedsiębiorców do prowadzenia firm".

W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej PZ podkreślono, że minister "podważa wiarygodność przedstawicieli PZ i wytyka im udział w spółce mającej na celu wspieranie rozwoju placówek podstawowej opieki zdrowotnej (m.in. pozyskując środki unijne)". PZ dodało, że spółka ta nie prowadzi obecnie działalności i nie posiada kontraktów z NFZ.

"Czy w związku z tym należy przyjąć, że wiarygodność ministra podważa fakt prowadzenia przez jego żonę sieci gabinetów stomatologicznych, do czego niezbędne było założenie działalności gospodarczej?" - głosi oświadczenie. "Ostatnim politykiem, który postanowił zlikwidować legalnie działającą organizację związkową w Polsce był generał Jaruzelski. Idąc w jego ślady Arłukowicz chce zniszczyć Porozumienie Zielonogórskie" - napisano w oświadczeniu.

Reklama

Według PZ Arłukowicz "powtarza kłamstwa, które już wielokrotnie obnażaliśmy". W oświadczeniu stwierdza się, iż niezbędna reforma systemu ochrony zdrowia w Polsce została źle przygotowana. "Budząc nadzieję chorych, ma na celu stwarzanie pozorów opieki lekarskiej. Złożona przez nas Przysięga Hipokratesa zakazuje nam szkodzić naszym pacjentom" - napisano.

W oświadczeniu lekarze PZ napisali, że "sumienie nie pozwoliło nam podpisać z NFZ umowy niebezpiecznej dla pacjentów i dla nas. W tej sytuacji nasze gabinety chwilowo muszą być zamknięte". Dodali, że była to dla nich dramatyczna decyzja; wyrazili nadzieję, że przy dobrej woli władzy wkrótce zakończą się wspólne kłopoty pacjentów i lekarzy.

"Biznesowy układ" lekarzy

W poniedziałek Arłukowicz mówił, że działacze PZ zasiadają we władzach prywatnej spółki, a zespół negocjacyjny, który od maja prowadził rozmowy z MZ, jest związany ze sobą biznesowo. W połowie grudnia media podały, że liderzy Porozumienia Zielonogórskiego zasiadają we władzach spółki Medical Concept, która na bazie gabinetów lekarzy rodzinnych i małych przychodni ma utworzyć Polskie Konsorcjum Medyczne.

Prezes PZ Jacek Krajewski wyjaśniał wówczas, że spółka nie prowadzi jeszcze żadnej działalności i nie podpisała żadnych kontraktów z NFZ, a działacze PZ są w jej władzach społecznie. Podkreślił, że celem powołania spółki jest przygotowanie lekarzy należących do PZ do nowych wyzwań, m.in. do wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń czy starzejącej się populacji lekarzy.

W związku z brakiem porozumienia resortu zdrowia z PZ ws. kontraktów na 2015 r., część lekarzy POZ po 1 stycznia nie otworzyła swoich przychodni i gabinetów. Punktami spornymi są m.in. nowe obowiązki lekarzy rodzinnych związane z wejściem w życie pakietu onkologicznego oraz sposób finansowania POZ.

Największy problem z umowami występuje w 23 powiatach pięciu województw. Informacja o tym, które przychodnie są tam czynne, będzie rozpowszechniana m.in. na dworcach, w szkołach czy urzędach gmin. Dyskusja dotycząca protestu skupiona jest wokół 3,3 proc. lekarzy w Polsce - mówił w poniedziałek Arłukowicz. Jak dodał, w Polsce jest 160 tys. lekarzy, z czego 3,3 proc. związanych jest z protestującym Porozumieniem Zielonogórskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne