Reklama

Reklama

Lekarze: Do przyjęcia do placówki edukacyjnej wystarczy oświadczenie rodziców, że dziecko jest zdrowe

Do przyjęcia do placówki opiekuńczej i edukacyjnej wystarczy oświadczenie rodziców, że dziecko jest zdrowe - przypominają lekarze rodzinni zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim. Medycy informują, że coraz częściej zgłaszają się do nich rodzice, prosząc o wystawienie różnego rodzaju zaświadczeń dla żłobków, przedszkoli lub szkół. W komunikacie prasowym przesłanym w niedzielę zwrócono uwagę na fakt, iż przychodnie obecnie przeżywają prawdziwe oblężenie.

Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego wskazują, że lekarze nie powinni wystawiać zaświadczeń np. o braku przeciwwskazań zdrowotnych np. do uczęszczania do żłobka czy przedszkola. Przypominają, że oświadczenie rodziców o stanie zdrowia dziecka wystarczy do wystawienia decyzji odnośnie przyjęcia do danej placówki.

W komunikacie prasowym przesłanym w niedzielę zwrócono uwagę na fakt, iż przychodnie obecnie przeżywają prawdziwe oblężenie - po wakacjach, na początku roku szkolnego, wiele placówek edukacyjnych żąda takich dokumentów w coraz mniej zrozumiałych sytuacjach. Ponadto w dobie pandemii takich spraw jest jeszcze więcej. Zdaniem PZ, przedszkola, żłobki i inne placówki opiekuńczo-edukacyjne wręcz prześcigają się w żądaniu coraz to nowych zaświadczeń.

Reklama

Szkoły żądają zaświadczeń

"Rodzice proszą np. o zaświadczenie, że np. ich kilkuletnie dziecko nie może jeść mleka albo owoców, bo ich nie lubi. Lekarze spotykają się z prośbami o zaświadczenie, że dziecko w internacie może spać pod własną kołdrą lub że może nie jeść kolacji. Uczelnie domagają się poświadczenia, że student może u nich studiować. W niektórych rejonach szkoły żądają zaświadczeń, że uczeń może chodzić na basen. A jednocześnie rodzice proszą o dokument, że dziecko na basen chodzić nie powinno. Od lekarzy żąda się zaświadczeń dla żłobków, przedszkoli, szkół - np. że dzieci nie mają alergii, lub wręcz przeciwnie - że mają, są uczulone, nie tolerują jakiś pokarmów... Tymczasem wszystkie te kwestie powinny opierać się na oświadczeniach rodziców, którzy najlepiej znają stan zdrowia dzieci i ich potrzeby" - podkreślają eksperci PZ.

"W ostatnich tygodniach doszły prośby o kolejne zaświadczenia - o tym, że dziecko nie jest zakażone koronawirusem albo odwrotnie - że dziecko z katarem czy kaszlem, np. alergicznym, może chodzić do przedszkola czy żłobka" - dodają. Ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Szeląg wyjaśnia, że zakażenie koronawirusem potwierdzić lub wykluczyć może jedynie test.

Wcześniej podobny problem dotyczący wystawiania zaświadczeń zgłaszali również lekarze z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ). 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy