Reklama

Reklama

Lech Wałęsa przed bramą Stoczni Gdańskiej: Dyskutujmy, jak ma wyglądać Polska

"Dyskutujmy, jak ma wyglądać Polska, Europa i jak ma wyglądać ta nowa rzeczywistość" - powiedział Lech Wałęsa podczas obchodów 38. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych w Gdańsku. W obchodach uczestniczył także jego syn - Jarosław Wałęsa, a także szef PO Grzegorz Schetyna i przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Lech Wałęsa wskazał, że należy znaleźć rozwiązania prawne i strukturalne dostosowane do nowej rzeczywistości. "Otworzyła się epoka informatyzacji i globalizacji, i ona wymaga innych struktur i innych programów. Dyskutujmy jak ma wyglądać Polska, Europa i jak ma wyglądać ta nowa rzeczywistość" - powiedział Lech Wałęsa.

Reklama

"Kolejna to rocznica. Starsi pamiętają, a młodszych informuję, kiedy kończyliśmy tę wielką walkę ja na koniec tej walki mówiłem, że będziemy się w tym miejscu spotykać i mówić o stanie Rzeczypospolitej. Jednocześnie proponować, co robić dalej, aby nie zmarnować tego wielkiego zwycięstwa. I dzisiaj przy tej rocznicy, myślę, że o tym wszystkim będziemy mówić. Będziemy mówić, że temu pokoleniu dano zwycięstwo, ale też od tego pokolenia żąda się nowych rozwiązań po tym zwycięstwie. Bardzo nam to ciężko idzie, po komunizmie, po braku wolności i demokracji" - mówił były prezydent.

Wałęsa zadeklarował, że weźmie udział w piątkowej mszy św. w kościele św. Brygidy w Gdańsku, w której będą też uczestniczyć prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. "Zanim mnie nie przeproszą, sprawcy agentury mojej, to nie mamy o czym mówić (...) Oczywiście dla Polski jest gotów z każdym iść (...) Tylko na razie oni się muszą wycofać z tych złych czynów" - powiedział Wałęsa.

"Kiedy się wreszcie porozumiemy? Ja jestem gotów. Tylko patrzę, czy on nie ma siekiery czy piły i nie odetnie mi jej" - powiedział były prezydent RP, zapytany, czy jest gotowy do porozumienia i podania ręki szefowi rządu.

Apel Jarosława Wałęsy

Z kolei syn byłego prezydenta, Jarosław Wałęsa wyraził ubolewanie, że Polacy nie potrafią wspólnie świętować. "Dopóki są z nami bohaterowie tamtych dni, niestety nie jesteśmy w stanie wspólnie razem świętować, nawet składać kwiatów przed pomnikiem ofiar Grudnia" - dodał.

"Ubolewam nad tym, ale też apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, którzy mogą, a wręcz powinni zrobić wszystko, żeby ta historia nie była zakłamywana i żebyśmy byli w wstanie docenić i szanować bohaterów tamtych dni. Przez ten szacunek żebyśmy byli w stanie szukać wspólnego języka, żebyśmy potrafili się jednoczyć w dobrej i słusznej sprawie. Tą sprawą jest Polska. Żeby w Polsce rządy były praworządne, żeby konstytucja była respektowana, żebyśmy kłócili się na programy (...), żeby Polska rosła w siłę, tak jako sobie tego życzyłeś, ojcze" - powiedział syn byłego prezydenta.

Zaznaczył, że "apeluje o to, w dniu tego niezwykłego święta, żebyśmy szukali tych rozwiązań razem". "Żebyśmy pamiętali, że na końcu jesteśmy Polakami" - podkreślił Jarosław Wałęsa.

Schetyna o "świętym dla Polski miejscu"

Grzegorz Schetyna zaznaczył, że jak co roku z Lechem Wałęsą są w tym "świętym dla polskiej historii miejscu". Podkreślił, że czas 1980 roku to wielkie zobowiązanie. Zaznaczył, że przed nami cykl wyborów rozpoczynany przez tegoroczne wybory samorządowe.

"Traktujemy to jako wielkie wyzwanie - pamiętając o tym, co mówią bohaterowie '80 roku, bohaterowie walki o suwerenną, niepodległą Polskę, ci, którzy walczyli o wolność, o godność - bo dzisiaj ta wielka spuścizna polskiej wolności jest w naszych rękach" - powiedział Schetyna. Dlatego - dodał szef PO - wyborcze wyzwania są traktowane bardzo poważnie. "Zrobimy wszystko, by obronić samorząd, obronić wolności obywatelskie, obronić demokrację, obronić obecność Polski w Europie" - oświadczył Schetyna.

Lubnauer: Szanujemy wolność

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer podkreśliła, że 38 lat temu właśnie w Gdańsku uczyniono pierwszy krok do wolności. "Tej wolności, której niektórzy nie szanują i którą niszczą. Nadchodzące wybory samorządowe są pierwszym krokiem do udowodnienia, że my tę wartość szanujemy" - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy