Reklama

Reklama

Lech Wałęsa: Jeśli nie posłuchacie, poginiecie wszyscy

To jest pogrożenie ludzkości palcem. Następna choroba będzie tak wielka, jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, to poginiecie wszyscy. Musicie usiąść do stołu i zauważyć w tej epoce te tematy większe, (...) globalne - powiedział w piątek (21 sierpnia) w programie "Graffiti" były prezydent Lech Wałęsa pytany o pandemię koronawirusa.

Piotr Witwicki z Polsatu News pytał swojego gościa, jak z jego perspektywy wyglądają przygotowania do drugiej fali pandemii koronawirusa.

"Pozwólcie Polsce i Węgrom, aby rozbili starą Unię"

Reklama

- To jest pogrożenie ludzkości palcem. Następna choroba będzie tak wielka, jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, to poginiecie wszyscy. Musicie usiąść do stołu i zauważyć w tej epoce te tematy są większe niż państewka niż kontynent. Są globalne. Zróbcie listę tematów, które nie mieszczą się w naszych państewkach i strukturach. Jak zrobicie tę listę, to wtedy zastanowicie się, jak rozwiązać, jakie programy dopasować. I wtedy przeciwstawicie się następnemu uderzeniu. Teraz dostaliście tylko ostrzeżenie - mówił Wałęsa. 

Na uwagę, że istnieją instytucje ponadnarodowe, m.in. Unia Europejska, Wałęsa odparł, że od 20 lat proponuje Niemcom, Włochom i Francuzom, by przygotowali dwa rozwiązania. 

- Jedno rozwiązanie na remontowanie struktur, w tym Unii, bo nowe rzeczy wymagają nowych rozwiązań. Jeśli to się będzie udawało to idźcie za remontem Unii i innych organizacji. A jeśli nie - przygotujcie drugie rozwiązanie, jeśli nie da jej się zrobić i pozwólcie Polsce i Węgrom, aby rozbili starą Unię i wszystkie organizacje, a pięć minut po rozbiciu wy proponujecie w trójkę nową Unię i nowe organizacje - dodał.

Wałęsa: Niech bestii nie przyciskają za bardzo do muru

- Dzisiaj nie jestem w stanie dać dobrej rady, bo to zbyt odpowiedzialna sprawa - powiedział Lecha Wałęsa pytany, jaką radę dałby Białorusinom. - Oczywiście się cieszę, że walczą, kiedyś zwyciężą, ale niech bestii nie przyciskają za bardzo do muru, bo machnie łapami - dodał. 

- Według mnie oni są między rokiem '70, a '76 - na tej wysokości rozwoju i klimatu jaki u nich panuje. Nie '80. W '80 my już byliśmy przygotowani, mieliśmy opozycyjną organizację, wiedzieliśmy jak to prowadzić, by prowadzić to do zwycięstwa. Oni jeszcze tego nie mają - stwierdził, porównując sytuację na Białorusi do sytuacji w Polsce. 

Lech Wałęsa stwierdził, że Białorusini muszą się "społecznie bardziej przygotować". - Muszą być grupy, które walczą z propagandą, przygotowują postulaty i rozwiązania, które są nie do odrzucenia. Bo tak to - z tamtej strony jest zorganizowanie - policja, wojsko, decyzje, a z tej strony - są chęci i nadzieje, natomiast nie ma zorganizowania, które prowadzi do zwycięstwa - ocenił były prezydent. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy