Reklama

Reklama

Lech Kołakowski opuszcza PiS. Kto jeszcze odejdzie z partii?

Część spośród zawieszonych posłów PiS deklaruje pozostanie w partii, m.in. Bartłomiej Wróblewski, Krzysztof Szulowski czy Piotr Uściński. Odejścia z ugrupowania nie wykluczył natomiast Marek Wesoły. We wtorek 17 listopada decyzję o odejściu z PiS ogłosił Lech Kołakowski.

Po głosowaniu w Sejmie nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt, zakazującą hodowli na futra i ograniczającą ubój rytualny, 15 posłów PiS - głosujących przeciwko - zostało zawieszonych w prawach członka partii. Byli to: Kazimierz Moskal, Jan Krzysztof Ardanowski, Henryk Kowalczyk, Lech Kołakowski, Katarzyna Czochara, Zbigniew Dolata, Teresa Glenc, Agnieszka Górska, Teresa Hałas, Jerzy Małecki, Krzysztof Szulowski, Piotr Uściński, Marek Wesoły, Bartłomiej Wróblewski oraz Sławomir Zawiślak.

Reklama

Jak informowała Interia na początku listopada, Jan Krzysztof Ardanowski - jeden z przeciwników "piątki dla zwierząt" - planował założenie koła poselskiego. "Szefostwo musi pójść po rozum do głowy. Jeżeli dojdzie do utraty większości w Sejmie, winne będzie tylko i wyłącznie kierownictwo PiS" - mówił wtedy w rozmowie z naszym dziennikarzem Jakubem Szczepańskim.

Lech Kołakowski odchodzi z PiS

We wtorek 17 listopada jeden z zawieszonych posłów - Lech Kołakowski - oświadczył w RMF FM, że odchodzi z PiS. Tłumaczył, że powodem jego decyzji jest tzw. "piątka dla zwierząt", którą nazwał "bublem prawnym". Zapowiedział też powstanie w Sejmie koła poselskiego. - Jest to grupa kilku osób. Rozmawiamy o nazwie koła - dodał.

PAP spytała kilku innych zawieszonych posłów, czy rozważają odejście z PiS i czy rozmawiają na temat stworzenia w Sejmie nowego koła.

Poseł Bartłomiej Wróblewski zaprzeczył, dodając, że "dziś się o tym dowiedział formalnie". Według niego, sprawa dotyczy kilku zawieszonych osób, a nie wszystkich. - Nie rozumiem dlaczego od tych kilku tygodni ten temat jest 'grzany'. Niech zostaną podane te nazwiska, które odchodzą, a nie jest utrzymywana taka atmosfera nie wiem dlaczego, takiego napięcia - stwierdził też Wróblewski.

Według niego, w sytuacji epidemii i wyzwań gospodarczych "Polska potrzebuje jedności i porozumienia". - Jesteśmy w szczególnym czasie, który wymaga współpracy. Siłą Zjednoczonej Prawicy jest różnorodność, ale też to, że - gdy pojawiają się różnice zdań, potrafiliśmy je wyjaśniać - zaznaczył.

Krzysztof Szulowski: Mnie to nie dotyczy

Nie zamierza również odchodzić z PiS poseł Krzysztof Szulowski. - Mnie to nie dotyczy, ja zostaję w PiS jednoznacznie - oświadczył.

Również inny zawieszony poseł Piotr Uściński nie zamierza opuszczać partii. - Nie widzę teraz potrzeby odchodzenia z PiS, więc nie biorę w tym udziału - powiedział.

Także posłanka Agnieszka Górska zadeklarowała, że nie zamierza odchodzić z PiS. - Cały czas toczy się postępowanie wyjaśniające, mam nadzieję, że wkrótce zostanie mi przywrócona pełnia praw członka partii. Myślę, że nastąpi to w najbliższym czasie - mówiła.

Inny zawieszony poseł PiS Marek Wesoły pytany, czy zamierza opuścić partię i dołączyć do zapowiedzianego przez Kołakowskiego koła, odparł: - Na obecną chwilę nie. Dopytywany, czy wyklucza to w przyszłości, odparł: "Nie wykluczam".

Na pytanie, kiedy w takim razie można się spodziewać jego decyzji w tej sprawie i od czego jest to uzależnione, odparł: - W tym tygodniu jest posiedzenie Sejmu, będą jakieś spotkania, rozmowy, zobaczymy, co z tego wyniknie.

Zobacz też: Politycy PiS chcą przeprosin od kierownictwa partii

Wesoły dopytywany, czy mówi o rozmowach w ramach PiS, czy o rozmowach na temat nowego koła, odparł: - Rozmowy w ramach Prawa i Sprawiedliwości - to nie ja jestem kreatorem tego. A jeśli chodzi o koło, to wiadomo, że jako posłowie zawieszeni coś tam dyskutujemy ze sobą, zdania mamy różne, więc takie rozmowy na pewno się odbędą" - zaznaczył.

Kiedy powstanie nowe koło?

Inny zawieszony poseł PiS Sławomir Zawiślak, pytany, czy planuje odejść z partii, powiedział natomiast: - Jak będę miał taki zamiar, to ogłoszę. W tym momencie nie mogę na ten temat rozmawiać.

Kołakowski, który ogłosił we wtorek rano, że odchodzi z PiS, z późniejszej rozmowie z PAP zapewnił, że w tej chwili jest "wystarczająca liczba osób do utworzenia koła". - Natomiast rzeczywiście ile będzie, okaże się - dodał. "Musimy spotkać się w Warszawie. Mieszkamy w różnych częściach kraju. To są trudności logistyczne. Tym bardziej, że jedna, dwie osoby mogą mieć kwarantannę - powiedział.

Dopytywany, czy nowe koło powstanie przed rozpoczynającym się w środę posiedzeniem Sejmu, Kołakowski odpowiedział, że "aż takiego pośpiechu nie ma". - Jeżeli nie ten, to przyszły tydzień. To kwestia dojazdu do Warszawy kilku osób. Jedna bądź dwie osoby na kwarantannie, więc może być zwłoka - podkreślił.

Klub Prawa i Sprawiedliwości liczy obecnie 234 posłów, do utrzymania większości w Sejmie potrzeba co najmniej 231 posłów. Zgodnie z Regulaminem Sejmu, koło tworzy co najmniej trzech posłów. Cały czas "wakujący" jest mandat po pośle Adamie Lipińskim, który znalazł się w zarządzie NBP. Jego miejsce ma zająć radny PiS z Bolesławca (woj dolnośląskie) Szymon Pogoda. Po jego zaprzysiężeniu klub PiS liczyłby 235 posłów.

Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że z tzw. piątką dla zwierząt "absolutnie się nie zgadza", a ustawa jest "w wielu punktach nieprzemyślana". "Zrobię wszystko, żeby nie dopuścić tej ustawy w życie i tych przepisów" - zapowiedział prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy