Reklama

Reklama

Lawina komentarzy po zdjęciach Ewy Kopacz

W niedzielę na antenie TVP ukazał się film Ewy Stankiewicz "Stan zagrożenia". Dokument dotyczy katastrofy smoleńskiej. Pokazano w nim zrobione w prosektorium zdjęcia ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz.

Reklama

"Dziś ujawnione w filmie E. Stankiewicz słodkie foto z moskiewskiego prosektorium z ciałem ofiary katastrofy smoleńskiej. Brakuje słów" - napisał na Twitterze Patryk Jaki. To tylko jeden z bardzo wielu negatywnych komentarzy, które pojawiły się w mediach po wyemitowanym na antenie TVP filmie "Stan zagrożenia".

Reklama

W dokumencie pokazano zdjęcia Ewy Kopacz, ówczesnej minister zdrowia, a późniejszej premier, które - jak twierdzi autorka filmu - zostały zrobione w rosyjskim prosektorium w trakcie przeprowadzania sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Na jednym ze zdjęć Ewa Kopacz pije kawę, na drugim pozuje przy workach, w których rzekomo znajdują się zwłoki. W internecie nie cichną negatywne komentarze ze strony prawicy dotyczące fotografii.

Na temat zdjęć wypowiadają się także politycy opozycji, m.in. Michał Szczerba, poseł PO. "Nie było zamachu. Nie przeżyły trzy osoby. Ale nie o to chodzi. Miał szokować obrazem. Przekroczeniem etycznych granic twórców. Ich brakiem elementarnej empatii. Otwarte trumny. Prosektorium. Czy kolejny pokaże ekshumacje Macierewicza bez zgody rodzin ofiar? Czas powiedzieć: Dość!" - napisał na Twitterze.

Do sprawy odniósł się też poseł Lewicy, Maciej Gdula. "TVP ujawniło dziś zdjęcia @EwaKopacz z prosektorium w Moskwie. Na obu zdjęciach uśmiechają się osoby stojące obok Kopacz. Kto zrobił te zdjęcia w Moskwie? Gdzie były do tej pory? Dlaczego pojawiły się gdy mamy napiętą sytuacje na Ukrainie? Mamy prawo wiedzieć! @tvp_info?" - pyta polityk.

"W 2020 roku minęło 10 lat od śmierci polskiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął na terenie Rosji. Wraz z głową państwa w katastrofie śmierć poniosło 95 osób. Samolot którym lecieli rozbił się tuż przed lotniskiem Siewiernyj w Smoleńsku. Jako państwowa delegacja mieli uczcić 22 tysiące Polaków - elitę państwa polskiego - która w czasie II wojny światowej została zamordowana przez rosyjskie służby. Film porządkuje fakty dotyczące tragedii, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku w Smoleńsku, nawiąże także do najważniejszych projektów dla Polski, które realizował Prezydent Lech Kaczyński i osoby udające się z nim do Katynia" - brzmi oficjalny opis filmu "Stan zagrożenia". 

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje