Reklama

Reklama

Łapiński: Prezydent nie odpuści sprawy pomnika

Pojawienie się prezydenta Andrzeja Dudy pod Pomnikiem Katyńskim w Jersey City miałoby wymiar symboliczny - powiedział rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Jego zdaniem, trzeba sprawdzić, jakie są środki prawne, aby zablokować decyzję o usunięciu pomnika z jego obecnej lokalizacji.

Rzecznik prezydenta został zapytany w Radiu Plus, czy podczas planowanej na drugą połowę maja wizyty prezydenta w Nowym Jorku, odwiedzi on Pomnik Katyński w Jersey City. Przeniesienie tego pomnika zapowiedział w ubiegły poniedziałek burmistrz miasta Steven Fulop. Łapiński odpowiedział: "Zobaczymy, jak będzie wyglądać ta wizyta". Przypomniał, że prezydent, będąc dwa lata temu w Stanach Zjednoczonych, składał kwiaty pod tym pomnikiem.

"Na pewno jest tak, że i Kancelaria Prezydenta i pan prezydent osobiście nie odpuszczą tej sprawy, (prezydent) jest nią zainteresowany, jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi placówkami dyplomatycznymi" - powiedział Łapiński.

Reklama

Podkreślił, że "walka o pomnik trwa". "Jest tu jeden problem - decyzję podejmuje samorząd, a więc nie rząd Stanów Zjednoczonych, gdzie te kontakty polityczne na szczeblu rządowym mogłyby pewne rzeczy załatwić, tylko samorząd, który jest niezależny od władzy wykonawczej" - zaznaczył rzecznik prezydenta.

Przyznał, że jeżeli są jakieś środki prawne, czy dyplomatyczne, żeby naciskać na zmianę decyzji w sprawie pomnika, to trzeba te środki uruchamiać.

Łapiński pytany, czy takim środkiem, byłoby pojawienie się prezydenta przed Pomnikiem Katyńskim, odpowiedział, że "na pewno miałoby to wymiar symboliczny".

"Wiemy po wypowiedziach burmistrza Jersey City, że jest on zdeterminowany, żeby usunąć ten pomnik. Należy się zastanowić, jakie środki prawne można uruchomić, żeby tę decyzję na gruncie prawa amerykańskiego zablokować, żeby zaskarżyć te decyzję" - mówił Łapiński.

W ubiegły poniedziałek burmistrz Jersey City Steven Fulop poinformował o projekcie stworzenia parku na terenie, na którym stoi obecnie Pomnik Katyński. Zapowiedział, że monument zostanie przeniesiony i tymczasowo przechowany w Departamencie Prac Publicznych, aby nie został uszkodzony. Plany usunięcia pomnika wywołały sprzeciw miejscowej Polonii, a także władz w Warszawie.

Fulop, komentując wypowiedź marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, w której skrytykował on plany władz Jersey City dotyczące przeniesienia Pomnika Katyńskiego w tym mieście, napisał na Twitterze: "To jest prawda o sile stojącej za tym pomnikiem. Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że ten facet jest żartem. Fakty są takie, że znany antysemita, biały nacjonalista i osoba zaprzeczająca Holokaustowi, czyli ktoś taki jak on, ma zerową wiarygodność. Jedyną nieprzyjemną sprawą jest senator Stanisław. Kropka. Zawsze chciałem mu to powiedzieć".

Marszałek Senatu, komentując w sobotę wpis Fulopa na swój temat, ocenił, że jego zarzuty są "bardzo ostre i nieprawdziwe". Zapowiedział też podjęcie kroków prawnych w sprawie wpisu burmistrza Jersey City. "Konsultuję się w tej chwili z prawnikami w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Odpowiednie decyzje i kroki podejmę w przyszłym tygodniu" - zapowiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje