Reklama

Reklama

Kuźmiuk: Brutalna ingerencja KE i Timmermansa w proces legislacyjny

Groźba uruchomienia art. 7, czyli próba pozbawiania Polski głosu na RE, jest brutalną ingerencją w polski system polityczny i w konstytucję - mówi europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, odnosząc się do środowego wystąpienia Fransa Timmermansa ws. Polski.

W środę wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans powiedział, że w przypadku odwołania sędziów Sądu Najwyższego lub przeniesienia ich w stan spoczynku, KE jest gotowa uruchomić art. 7 traktatu unijnego dopuszczający sankcje. 

Reklama

 "Byliśmy świadkami wyjątkowo brutalnej ingerencji Komisji i Fransa Timmermansa w proces legislacyjny w Polsce"- mówił w rozmowie z PAP europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Wyraził wątpliwość w kompetencje wiceprzewodniczącego KE do oceny polskich rozwiązań prawnych. 

"Miałem wrażenie, jakby Timmermans niewiele wiedział o naszym procesie legislacyjnym. Odnosił się do czterech ustaw, a więc nie tylko do ostatnich trzech, ale również do ustawy, która stworzy nową drogę kształcenia przyszłych sędziów". 

"Ta ustawa została uchwalona już bardzo dawno temu"- dziwi się Kuźmiuk. Odnosząc się do faktu, że Timmermans mówił także o możliwych konsekwencjach wprowadzenia w życie zapisów ustaw, których zawetowanie zapowiedział już prezydent Andrzej Duda, Kuźmiuk stwierdził, że "nie pierwszy raz KE opiera się wyłącznie na donosach Platformy Obywatelskiej czy Nowoczesnej". 

Według europosła "użycie swoistej broni atomowej, a więc artykułu 7., w związku z przenoszeniem sędziów w stan spoczynku byłoby gigantycznym nieporozumieniem". Tego rodzaju decyzje są przecież uprawnione na podstawie 180 art. Konstytucji RP" - wskazuje europoseł.  

"Uważam, że groźba uruchomienia art. 7., czyli próba pozbawiania Polski głosu na Radzie Europejskiej jest brutalną ingerencją w polski system polityczny i w polską konstytucję. Nie rozumiem tego rodzaju działań"- podkreślił. 

Kuźmiuk odniósł się także do sytuacji zaistniałej w czasie konferencji prasowej KE. "Dziennikarka zauważyła, że na sali, na której odbywała się konferencja, byli obecni europosłowie PO. To oznacza, że osoby te do końca pilnowały, by w czasie tej ostatniej (przed wakacjami - PAP) konferencji padły brutalne stwierdzenia wobec Polski. To są rzeczy nieprawdopodobne" - powiedział Kuźmiuk.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje