Reklama

Reklama

Kukiz’15 chce likwidacji straży miejskich i gminnych w Polsce

"Składamy projekt ustawy, który zakłada likwidację straży miejskich, bo jako instytucja się nie sprawdziły i są kosztochłonne, a ich kompetencje pokrywają się z zadaniami wykonywanymi przez policję" - powiedział w poniedziałek wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15).

Stanisław Tyszka zapowiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie, że ruch Kukiz’15 złoży w poniedziałek projekt ustawy o uchyleniu ustawy o strażach gminnych i innych ustaw, który zakłada likwidację straży miejskich w całej Polsce. Jak podkreślił, jest to jeden z postulatów, z którym jego ugrupowanie idzie do najbliższych wyborów samorządowych.

Reklama

Jego zdaniem straże miejskie to instytucja, która się nie sprawdziła, a obywatele nie wiedzą m.in. jaki jest zakres ich kompetencji.

"W powszechnym odbiorze straż miejska odbierana jest jako instytucja zajmująca się w zbyt dużym stopniu gnębieniem obywateli, czy to poprzez mandaty, czy to poprzez ściganie drobnych handlarzy" - mówił Tyszka. Dodał, że straże miejskie są również "bardzo często wykorzystywane przez lokalnych włodarzy w celach politycznych".

Wicemarszałek podkreślił ponadto, że straże miejskie są kosztochłonne. "W momencie, kiedy odebrano jej kontrolę nad fotoradarami, to te obciążenia finansowe dla samorządów wzrosły" - mówił. "My chcemy zlikwidować straże miejskie i jednocześnie wzmocnić finansowo policję" - powiedział Tyszka.

Jak podkreślił, projekt ustawy autorstwa Kukiz’15 poprawiłby sytuację finansową policji, bo samorządy mogłyby przeznaczać dodatkowe środki na patrole policji.

Wicemarszałek dodał podczas konferencji, że policję, a zwłaszcza służbę prewencyjną, która zajmuje się sprawami lokalnymi, trzeba zdecentralizować. "Chcielibyśmy, żeby tych strażników miejskich, którzy będą się nadawali do policji, przesunąć do lokalnych służb prewencyjnych" - mówił.

Jak podkreślił, "policja cieszy się dużo większym prestiżem niż straż miejska, dlatego nie ma sensu utrzymywać tego typu instytucji".

"Żeby zdecentralizować policję nie potrzeba ingerencji ustawodawcy, potrzebna jest po prostu dobra wola Komendy Głównej, która przeniesie tę kontrolę prewencyjną na poziom wojewódzki, a najlepiej na poziom powiatowy" - mówił. "Docelowo można pomyśleć, gdyby udała się decentralizacja policji, nad powołaniem tzw. policji municypalnej, która funkcjonuje w niektórych państwach europejskich" - dodał. Przyznał, że to może zająć kilkanaście lat.

Tyszka liczy, że uda się rozpocząć w Sejmie debatę na temat likwidacji straży miejskiej jeszcze w okresie kampanii samorządowej. Jak mówił wicemarszałek, Kukiz’15 będzie zbierał w Warszawie podpisy za likwidacją lokalnej straży miejskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy