Reklama

Reklama

Kuchciński zabrania stronie społecznej wchodzenia do Sejmu? Zarzuty opozycji

Posłowie PO, Nowoczesnej i UED zarzucają marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu, że nie pozwala przedstawicielom stowarzyszeń, organizacji pozarządowych, czy fundacji wchodzić do Sejmu, by uczestniczyli w posiedzeniach parlamentarnego zespołu ds. monitorowania przestrzegania praw człowieka i obywatela.

Na czwartkowej konferencji prasowej parlamentarnego zespołu ds. monitorowania przestrzegania praw człowieka i obywatela, jego przedstawiciele poinformowali, że obrady zespołu musiały odbyć się poza gmachem Sejmu ponieważ decyzją marszałka Kuchcińskiego strona społeczna nie została wpuszczona na to spotkanie.  

Według Mirosław Suchonia (Nowoczesna) prawa człowieka i obywatela zwłaszcza w obszarze wolności zgromadzeń są coraz częściej naruszane. "W związku z tym, tak bardzo istotne jest to, abyśmy o tych sprawach dyskutowali. I po to powstał ten zespół, żeby o tym dyskutować, żeby monitorować, czy prawa człowieka, prawa obywatela są w Polsce przestrzegane" - zaznaczył poseł Nowoczesnej.  

Reklama

"Niezrozumiała decyzja marszałka Kuchcińskiego, który zabronił stronie społecznej brać udział w zgromadzeniach zespołu nie zatrzyma nas" - oświadczył Suchoń. Zaapelował do marszałka Sejmu, aby dopuszczał stronę społeczną do obrad zespołu.  

Zdaniem Moniki Wielichowskiej(PO) od początku swojego urzędowania marszałek  Kuchciński łamie regulamin Sejmu. "Nasz polski parlament powoli staje się parlamentem niemym. My parlamentarzyści jesteśmy ograniczani w swoich wystąpieniach. Marszałek łamiąc regulamin Sejmu odbiera nam głos. Zrzuca nas z mównicy, lub nie pozwala w ogóle na mównicę dotrzeć" - podkreśliła posłanka PO.  

W jej ocenie władza ogranicza opinii publicznej dostęp do parlamentu. "My parlamentarzyści często godzinami jesteśmy w biurze przepustek, żeby swoich gości móc wpuścić do parlamentu. Często nam się to nie udaje. Jeśli zajdzie taka potrzeba rzeczywiście będziemy spotykać się przed parlamentem. Będziemy spotykać się w siedzibach stowarzyszeń, organizacji pozarządowych, czy fundacji" - zapowiedziała Wielichowska.  

Według Jacka Protasiewicza (UED) z raportu jednej organizacji jaką są Obywatele RP wynika, że prowadzonych jest 800 postępowań przeciwko członkom tej organizacji.  

"A skala nałożonych kar pieniężnych dzisiaj w postaci wymierzonych mandatów to już jest blisko pół miliona złotych. Tak wyglądają działania aparatu państwowego wobec osób, które chcą korzystać z jednego z fundamentalnych praw obywatelskich - prawa do zgromadzeń publicznych" - podkreślił Protasiewicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne