Reklama

Reklama

Ksiądz winny samobójstwa 13-latka? Będzie proces odwoławczy

Sąd Okręgowy w Krośnie wyznaczył termin procesu odwoławczego w sprawie księdza Stanisława K. na 5 września. Duchowny został nieprawomocnie skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć m.in. za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 13-letnim Bartkiem i doprowadzanie go tym do samobójstwa.

Będzie to już trzeci proces apelacyjny w tej sprawie. Poprzednie dwa nieprawomocne orzeczenia (jedno skazujące, a drugie uwalniające księdza od kary) zostały w procesach odwoławczych uchylone, a sprawy zwrócone do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Wszystkie procesy odbywały się z wyłączeniem jawności.

Ks. Stanisław K., były proboszcz w Hłudnie, został w marcu br. skazany przez sąd w Brzozowie na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Sąd uznał go winnym psychicznego i fizycznego znęcania się nad 13-letnim Bartkiem i doprowadzenie go tym do samobójstwa.

Reklama

Zawieszenie wykonania kary sąd zastosował na podstawie przepisów obowiązujących w chwili popełnienia czynu. Obecnie warunkowe zawieszenie kary można stosować jedynie do wyroków do roku więzienia.

Bartek nie był jedyny

Ksiądz odpowiadał także za znęcanie się nad trzema dziewczynkami. Sąd I instancji uznał go winnym bicia po rękach, ciągnięcia za włosy i uszy, przez co dzieci bały się kolejnych lekcji z księdzem. Sąd umorzył natomiast postępowanie w zakresie naruszenia nietykalności cielesnej wobec jednej z dziewczynek z uwagi na przedawnienie.

Od tego orzeczenia sądu w Brzozowie odwołały się wszystkie strony: oskarżony, jego obrońca i prokurator.

Jak informował wówczas PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie sędzia Artur Lipiński, adwokat oskarżonego w apelacji wniósł o uniewinnienie jego klienta albo o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Sam duchowny wniósł o uniewinnienie, zaś oskarżyciel o zaostrzenie wyroku i wymierzenie Stanisławowi K. kary bezwzględnego pozbawienia wolności.

Winny samobójstwa?

Wiosną 2008 r. ksiądz K. po raz pierwszy został oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 13-latkiem i doprowadzenie go w ten sposób do samobójstwa oraz o znęcanie się nad trójką innych dzieci.

Pierwszy proces w tej sprawie ruszył w lipcu 2008 roku, a zakończył się w lutym 2013 r. wyrokiem skazującym duchownego nieprawomocnie na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Sąd uznał wówczas, że duchowny jest winny znęcania się nad dziećmi, ale nie tego, że - jak zarzucała mu prokuratura - doprowadził swoim zachowaniem do samobójstwa Bartka.

Natomiast w drugim procesie w marcu 2016 r. sąd w Brzozowie zmienił kwalifikację prawną czynu i umorzył postępowanie wobec duchownego. Ocenił m.in., że jego zachowanie wobec dzieci to karcenie i uznał go za winnego naruszenia nietykalności cielesnej dzieci. Jednak ze względu na to, że jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego i jego karalność już się przedawniła, sąd I instancji umorzył postępowanie.

W trzecim procesie, który zakończył się w marcu bieżącego roku, sąd uznał, że znęcanie się psychiczne i fizyczne nad 13-latkiem doprowadziło do jego samobójstwa.

K. nigdy nie przyznał się do winy.

List pozostawiony przez chlopca

13-letni Bartek popełnił samobójstwo w połowie grudnia 2007 r. w miejscowości Hłudno. Zostawił list, w którym miał oskarżyć miejscowego proboszcza o bezpodstawne posądzenie go o kradzież. Napisał też, że nie chce już być "gwałcony" przez tego "pedofila" - ale wyrazy te później zamazał.

Śledztwo w tej sprawie brzozowska prokuratura wszczęła kilka dni po śmierci chłopca. Uznała, że zgromadzone dowody nie potwierdziły, by chłopiec był molestowany przez duchownego. Biegły z zakresu grafologii potwierdził autentyczność listu pozostawionego przez chłopca. Ks. Stanisław K. niedługo po tragedii odszedł na swoją prośbę z parafii Hłudno.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje