Reklama

Reklama

Ksiądz Lemański formalnie już bez parafii

O godzinie 21 wygasło probostwo księdza Wojciecha Lemańskiego w parafii Jasienica pod Tłuszczem. Według dekretu arcybiskupa Henryka Hosera może w niej zostać do 18 lipca. Sam Lemański natomiast zapowiada, że zostanie w parafii do ostatecznego rozwiązania. Jednak, jak ustaliła Informacyjna Agencja Radiowa, dziś z kurii diecezji warszawsko-praskiej nikt do Jasienicy nie przyjedzie.

Duchowny, skonfliktowany z biskupem warszawsko-praskim arcybiskupem Henrykiem Hoserem, podtrzymuje w rozmowie z IAR, że po napisaniu odwołania, dekret o odwołaniu zostaje zawieszony. Tymczasem kuria stoi na stanowisku, że wpłynięcie odwołania nie wstrzymuje realizacji zapisów dekretu.

Ksiądz Lemański deklaruje, że jeżeli dziś w Jasienicy jednak pojawi się administrator z kurii warszawsko-praskiej, razem z nim będzie czekał na ewentualne odwołanie poprzedniej decyzji przez arcybiskupa Hosera. Zapowiada też, że jeśli decyzja arcybiskupa zostanie podtrzymana, wówczas odwoła się od niej do Watykanu. Duchowny mówi też o możliwości wprowadzenia do parafii administratora, który miałby współpracować z nim. Ks.Lemański deklaruje gotowość do takiej współpracy.

Ksiądz apeluje też do swoich parafian o spokój. Na koniec dzisiejszej mszy w kościele w Jasienicy poprosił, żeby wierni do kościoła przychodzili, tak jak zwykle - na modlitwę, a nie na dyżury w obronie proboszcza. W rozmowie z IAR mówi, że deklaracje ludzi o wzięciu grabi do obrony księdza spowodowane są emocjami. Są dla niego oznaką życzliwości, natomiast nie mają nic wspólnego z groźbami.

Arcybiskup Henryk Hoser odwołał księdza Lemańskiego dekretem z 5 lipca, zarzucając mu "brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych". Kuria zaproponowała księdzu Lemańskiemu zamieszkanie w Domu Księży Emerytów.


Dowiedz się więcej na temat: ks. Wojciech Lemański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne