Reklama

Reklama

Ks. Leszek Gęsiak o sprawie o. Rydzyka: Reakcja KEP już była

- To nie jest tak, że każdy biskup będzie zabierał głos w sprawie każdego księdza w Polsce. (...) Głos Episkopatu w sprawie wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka to głos abp. Wojciecha Polaka i jego Biura - mówi w rozmowie z Interią ks. Leszek Gęsiak, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

W sobotę w Toruniu podczas uroczystości z okazji 29. rocznicy powstania Radia Maryja dyrektor tej rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk nazwał biskupa Edwarda Janiaka "współczesnym męczennikiem mediów". "Zwróćmy uwagę na to, co mówią, i nie dajmy się (...). To, że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył, a kto nie ma pokus" - mówił redemptorysta.

Justyna Kaczmarczyk, Interia: Czy możemy spodziewać się reakcji Konferencji Episkopatu Polski na słowa o. Tadeusza Rydzyka?

Ks. Leszek Gęsiak, rzecznik KEP: - Reakcja Episkopatu już była.

Reklama

Jaka?

- Delegat KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży ks. abp Wojciech Polak zwrócił się do prowincjała redemptorystów i poprosił o wyjaśnienie tej sprawy. Jego głos, jego deklaracja jest oficjalnym stanowiskiem Episkopatu.

Znaleźli się biskupi, którzy mimo to publicznie zauważyli problem - abp Grzegorz Ryś, bp Wiesław Śmigiel czy bp Damian Muskus. Większość hierarchów jednak milczy.

- To nie jest tak, że każdy biskup będzie zabierał głos w sprawie każdego księdza w Polsce. Absolutnie nie ma ku temu żadnej racji ani żadnej potrzeby. Oficjalnym stanowiskiem jest stanowisko abp. Wojciecha Polaka. Abp Grzegorz Ryś zabrał głos w związku z tym, że wypowiedź o. Rydzyka dotyczyła ks. biskupa Edwarda Janiaka, a abp Ryś jest obecnie administratorem diecezji kaliskiej. Podobnie oświadczenie bp. Śmigla - sprawa wydarzyła się na terenie jego diecezji. Natomiast głos Episkopatu w tej sprawie to głos abp. Polaka i jego Biura, które specjalnie do tego celu zostało powołane w marcu 2019 r. Ks. Piotr Studnicki, dyrektor Biura Delegata, wypowiadał się również na ten temat.

Czy zatem KEP uznaje, że po reakcji księdza prymasa sprawa jest zamknięta?

- Nie wiem, poczekamy na dalszy rozwój sytuacji. Pierwsze, bardzo konkretne reakcje w tej sprawie miały miejsce. Wiem, że prowincjał o. Janusz Sok rozmawiał z o. Tadeuszem Rydzykiem, a o. Rydzyk skierował słowa, w których przeprasza za to, co powiedział.

"Zdaję sobie sprawę, iż moje spontanicznie wypowiedziane słowa zostały inaczej zrozumiane i boleśnie dotknęły wiele osób. Przepraszam, iż tak się stało. Nie było to moim zamiarem" [całość TUTAJ]. Ojciec dyrektor przeprasza za to, co powiedział, czy za to, że jego słowa zostały "inaczej zrozumiane"? To dobre oświadczenie?

- Nie jest moją rolą to oceniać. Ks. Tadeusz przyznał, że pewne słowa były niestosowne i za te niestosowne słowa przeprosił.

"Nasz Dziennik" na pierwszej stronie wydania z 9 grudnia napisał o "medialnym kamienowaniu" i dalej o "zastawieniu zasadzki na sprawiedliwego", wskazując, że wypowiedź dyrektora Radia Maryja została zmanipulowana. Czy ma ksiądz rzecznik podobne odczucia?

- Nie czytałem dzisiejszego [rozmowę przeprowadzono 9.12. - red.] wydania "Naszego Dziennika", dlatego nie chciałbym komentować tego tekstu. Natomiast myślę, że wszystko, co dotyczy wypowiedzi o. Rydzyka i jest stanowiskiem Episkopatu, zostało wyrażone w liście Delegata KEP do prowincjała o. Janusza Soka.

Nie poznaliśmy tego listu.

- Obszernego komentarza udzielił dyrektor Biura ks. Piotr Studnicki.

"Nie wolno wyrywać niczego z kontekstu, nawet kontekstu sytuacji, atmosfery" - mówi o. Rydzyk. Czy jego sobotnia wypowiedź została wyrwana z kontekstu?

- Nie do końca rozumiem, o jaki kontekst chodziło o. Rydzykowi. Natomiast z całą pewnością w wielu materiałach, które w ostatnich tygodniach były emitowane i publikowane w kwestiach dotyczących niektórych duchownych, można dopatrzeć się nierzetelności dziennikarskiej, a także ferowania wyroków na podstawie jedynie zebranych przez siebie dokumentów. Miałbym poważną wątpliwość, czy posługiwanie się wyrywkowym materiałem, nawet jeśli jest on prawdziwy, jest wystarczającym argumentem, by dokonywać oceny.

Księże rzeczniku, nie do końca rozumiem... Rozmawiamy przecież o jednej, pełnej wypowiedzi o. Rydzyka podczas konkretnego wydarzenia.

- Proszę zapytać o. Rydzyka, czym dla niego jest wyrwanie z kontekstu.

Na przekazie o niezrozumieniu i wyrwaniu z kontekstu swoją komunikację opierają i redemptoryści, i sam o. Rydzyk. Pytam zatem, czy w opinii księdza rzecznika rzeczywiście mamy do czynienia ze zmanipulowaniem i wyjęciem z kontekstu słów o. Rydzyka, które tak poruszyły opinie publiczną.

- Nie wiem, jaką odpowiedź od zgromadzenia redemptorystów otrzymał abp Wojciech Polak. Myślę, że w tej kwestii należy kierować się do Biura Delegata. Tam będzie znajdować się oficjalna odpowiedź i stanowisko Episkopatu w tej sprawie. 

Rozumiem pewną strukturę i zasadę delegowania odpowiednich osób do danych tematów. Ale czy wiernym nie byłby potrzebny głos diecezjalnego pasterza w sprawie, która wielu tak mocno dotknęła?

- Myślę, że wszyscy, którzy w tej kwestii się wypowiadają, podkreślają bardzo mocno olbrzymi ból, który wypowiedź o. Rydzyka mogła sprawić niektórym osobom i za to przepraszają. Zostały wypowiedziane słowa, które nie powinny paść. Słowa "przepraszam" były jak najbardziej potrzebne i dobrze, że padły.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje