Reklama

Reklama

Krzysztof Szczerski: Polska będzie uczestniczyła w przeglądzie wojsk USA stacjonujących za granicą

Zapowiedź sekretarza obrony gen. Lloyda Austina, że przegląd sił zbrojnych USA stacjonujących poza granicami będzie prowadzony z udziałem sojuszników oznacza, że Polska jako kraj, gdzie stacjonują te wojska, będzie w nim uczestniczyła - powiedział prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

W czwartek podczas swego pierwszego przemówienia na temat polityki zagranicznej prezydent USA Joe Biden zapowiedział wstrzymanie wycofywania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec.

Reklama

- Prezydent Biden zapowiedział przegląd obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych poza granicami kraju i w związku z tym zapowiedział zamrożenie decyzji dotyczących przemieszczeń tych wojsk. Musimy poczekać na rezultaty tego przeglądu - powiedział Szczerski.

Zaznaczył, że na razie nie chodzi więc o decyzję o tym, że wojska USA nie zostaną wycofane z Niemiec, ale o to, że decyzje dotyczące przegrupowania armii USA zlokalizowanej za granicami Stanów Zjednoczonych zostają zamrożone do momentu zakończenia tego przeglądu.

"Duda prezentował jasne stanowisko"

Minister stwierdził, że Polska pozytywnie ocenia zapowiedź Bidena. - Polska nigdy nie domagała się, ani nie postulowała wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec. Wręcz odwrotnie. Na spotkaniu z prezydentem Donaldem Trumpem, a wcześniej konsultując to z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, prezydent Duda w Waszyngtonie w ubiegłym roku prezentował bardzo wyraźne stanowisko, mówiące o tym, że opowiadamy się za utrzymaniem, a nawet zwiększaniem amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Bo ona stanowi dla nas, jako kraju wschodniej flanki NATO podstawę bezpieczeństwa euroatlantyckiego - oświadczył Szczerski.

Jak dodał, "Polska zawsze będzie opowiadała się za utrzymaniem obecności wojsk USA w naszym kraju". - Będziemy zawsze oferowali możliwość przyjęcia na polskiej ziemi, stworzenia warunków do stacjonowania większych kontyngentów wojsk amerykańskich w ramach dwustronnych czy sojuszniczych ustaleń - podkreślił.

- Natomiast nigdy tak nie było i nie jest tak, żebyśmy postulowali i zabiegali o to, aby akurat do Polski trafiały wojska przenoszone z innych krajów. To są decyzje suwerenne dowódców amerykańskich - dodał Szczerski.

"Polska będzie uczestniczyła w tym przeglądzie" 

Podkreślił ponadto "ważną zapowiedź" gen. Lloyda Austina, że przegląd sił zbrojnych USA stacjonujących poza granicami kraju będzie prowadzony z udziałem sojuszników. - Po jego zakończeniu podzielę się z prezydentem uwagami na temat rozmieszczenia tych wojsk - mówił w czwartek szef Pentagonu.

Według Szczerskiego "to oznacza, że Polska jako jeden z krajów, gdzie stacjonują wojska amerykańskie, będzie uczestniczyła w tym przeglądzie".

Prezydencki minister zaznaczył, że po jego oraz szefa BBN Pawła Solocha niedawnej telefonicznej rozmowie z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Jake’iem Sullivanem strona amerykańska opublikowała komunikat, w którym podkreślono, że USA bardzo wysoko cenią znaczenie Polski dla bezpieczeństwa sojuszniczego oraz fakt stacjonowania wojsk USA w Polsce".

Ogłaszając w czwartek zrewidowanie decyzji swego poprzednika o wycofaniu części żołnierzy USA z baz w Niemczech, Biden zakwestionował kolejne posunięcie Donalda Trumpa. W czerwcu 2020 roku ówczesny prezydent USA Donald Trump zadeklarował zmniejszenie kontyngentu w RFN z 36 tys. do 25 tys. żołnierzy. W ocenie Trumpa Niemcy przeznaczały za mało środków na obronność. Spośród 12 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy mieli być wycofani z Niemiec, 5600 miało trafić do innych krajów NATO, w tym - do Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy