Reklama

Reklama

Krzysztof Czabański o szczegółach ustawy medialnej

Wiceminister Krzysztof Czabański zastrzega, że niektóre zapisy projektu tak zwanej "dużej ustawy medialnej" mogą się jeszcze zmienić. Wiceminister kultury i pełnomocnik rządu ds. zmian w mediach publicznych powiedział na antenie TVP INFO, że rozważane są m.in. różne warianty jeśli chodzi o wysokość opłaty audiowizualnej.

Podobnie jest w przypadku wygaszania umów pracowników mediów publicznych. "Być może będzie obejmowało tylko szczebel kierowniczy" - mówił Krzysztof Czabański. Jak wyjaśniał, szefowie poszczególnych mediów będą musieli być wyłaniani w konkursach. Zgodnie z zapisami projektu ustawy, umowy o pracę wygasną 30 września 2016 roku, chyba że przed tym terminem strony zawrą umowę przewidującą dalsze trwanie stosunku pracy.

Opłata audiowizualna ma wynosić 15 złotych.

Wiceminister kultury wyjaśnił, że doprecyzowanie tych przepisów wymaga decyzji politycznych i zapowiedział, że nastąpi to "wkrótce". Zaraz potem ustawa trafi do Sejmu.

Reklama

Wczoraj Informacyjna Agencja Radiowa dotarła do pakietu ustaw reformujących media publiczne. Najważniejsza to projekt ustawy o mediach narodowych, powołującej media narodowe: Telewizję Polską, Polskie Radio, Polską Agencję Prasową i 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia. Mają one być nadzorowane przez Radę Mediów Narodowych.

Drugi projekt to ustawa o powszechnej składce audiowizualnej, która ma wynosić 15 złotych miesięcznie.

Trzeci - to tzw. ustawa wprowadzająca dla pierwszych dwóch ustaw, przewidująca przekształcenie z dniem 1 lipca spółek akcyjnych mediów publicznych w osoby prawne i tym samym wygaszenie mandatów ich kierownictwa.

Szczegóły projektów

Stowarzyszenia i związki zawodowe komentują projekty

Dla Solidarności rozwiązywanie umów ze wszystkimi pracownikami w związku z przekształceniem mediów jest "niedopuszczalne" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej przewodniczący Sekretariatu Kultury i Środków Przekazu NSZZ "Solidarność" Wiesław Murzyn. "Solidarność nigdy nie poprze takiego rozwiązania" - zapowiedział. Według niego "S" postuluje, aby przekształcenie mediów publicznych odbywało się na takiej samej zasadzie jak poprzednim razem, gdy państwowe jednostki organizacyjne przekształcano w spółki prawa handlowego.

Drugi postulat "S" - kontynuował - to wymienienie w ustawie, jako instytucji mediów narodowych, oprócz: PAP, Polskiego Radia, jego 17 rozgłośni regionalnych i TVP, także 16 oddziałów terenowych TVP. Obecnie w projekcie o mediach narodowych zapisano tylko: "w strukturze Telewizji Polskiej działają oddziały terenowe określone w jej statucie".

Również sekretarz prasowy OPZZ Ryszard Grąbkowski powiedział PAP, że zwalnianie pracowników przekształcanych mediów "z automatu" budzi sprzeciw tego związku. Taki zapis byłby skandalem - wtórował mu Piotr Szumlewicz z OPZZ.

Także Seweryn Blumsztajn w imieniu Towarzystwa Dziennikarskiego, któremu szefuje, sprzeciwił się wygaszaniu umów o pracę przekształcanych mediów publicznych. "Tego typu czystka odbyła się tylko po stanie wojennym, zresztą nawet nie w takiej skali. Jesteśmy tym przerażeni, to jest historia bez precedensu" - powiedział PAP.

Skrytykował ponadto "planowane zmarginalizowanie KRRiT", które uznał za "naruszenie konstytucji".

Jeśli chodzi o planowaną obowiązkową składkę audiowizualną, to - jak mówił - wcześniej była ona rozwiązaniem powszechnie akceptowanym przez dziennikarzy, jednak teraz "media publiczne stały się tubą propagandową rządu". "Oczekuje się od ludzi, by płacili podatek na propagandę rządową" - ocenił.

Z kolei Jarosław Włodarczyk, prezes Press Club Polska zwrócił uwagę, że wygaszanie umów pracowników, w związku z przekształcaniem mediów, może stać się pretekstem do zwolnień grupowych. A to z kolei - jak powiedział - rodzi obawy, że obywatele będą pozbawieni dostępu do rzetelnej informacji.

Jeśli chodzi o pomysł powołania Rady Mediów Narodowych, to - jak mówił Włodarczyk - Press Club liczył na to, że "wreszcie będzie niepartyjnie, a to jest utrzymanie partyjnego charakteru ciał wybierających szefów mediów publicznych".   

Pomysłowi wygaszania umów o pracę pracowników mediów publicznych sprzeciwił się też Jerzy Domański ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP: "Traktuję tego typu pomysł jako pozbywanie się ludzi niewygodnych, na gangsterskich zasadach - bez odpraw. Takie traktowanie mediów jest haniebne i niegodne partii, która na sztandarach nosi takie piękne słowa jak prawo i sprawiedliwość".

Zupełnie inne stanowisko zajęła natomiast Anna T. Pietraszek, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, wieloletnia dokumentalistka w TVP. "Bez opcji zerowej, wygaszenia umów, nie ma możliwości zmiany w TVP i Polskim Radiu, rozbicia tam układów biznesowych i personalnych" - przekonywała w rozmowie z PAP. "Tylko pytanie, kto te media będzie odbudowywał?" - zaznaczyła. Wątpliwości KSD - jak mówiła - budzi natomiast pomysł ściągania składki audiowizualnej wraz z rachunkiem za prąd, gdyż "rodzi to wielkie pole do wykorzystywania danych osobowych przez firmy pośredniczące w handlu energią". 

Prezes SDP Krzysztof Skowroński powiedział PAP, że Stowarzyszenie popiera przekształcenie mediów publicznych ze spółek prawa handlowego w instytucje mediów narodowych. Jego zdaniem reforma ta jest potrzebna, by "zbudować porządne media publiczne". Na tym etapie nie chciał jednak odnieść się do szczegółowych zapisów projektu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje