Reklama

Reklama

Krzysztof Bosak: Polska właśnie popełnia zbiorowe gospodarcze samobójstwo

- PiS do spółki z Lewicą i Platformą wykasowują nas z trzech eksportowych rynków: drobiarstwo, bydło, futra. Nic na tym nie zyskamy, nikt nas do tego nie zmusza - powiedział w "Śniadaniu w Polsat News" Krzysztof Bosak z Konfederacji, komentując ustawę o ochronie zwierząt.

Sejm uchwalił w piątek (18 września) nowelę ustawy o ochronie zwierząt. Za jej przyjęciem głosowało 356 posłów, 75 było przeciw (w tym 38 należących do klubu PiS), a 18 wstrzymało się od głosu. Teraz nowelizacja trafi do Senatu.

Reklama

Bosak ocenił, że ustawa "uderzy w cztery branże". - Przemysł drobiarski, który mamy obecnie numer jeden w Europie - kilkadziesiąt procent polskiego eksportu to jest eksport z certyfikatami uboju religijnego. Z tych rynków, na podstawie decyzji PiS, mamy zamiar dobrowolnie się wycofać i oddać konkurencję ościennym państwom - stwierdził. 

Podkreślił, że "przedstawiciele związków hodowli bydła nie zostali wpuszczeni nawet na komisję do Sejmu". - Zostali tam wpuszczeni ludzie, którzy zakłócają działalność ferm, ludzie, którzy próbują wypuszczać zwierzęta oraz ludzie z tzw. organizacji ekologicznych, które są tak naprawdę antyhodowlane, a nie zostali wpuszczeni ludzie z branżowych organizacji - mówił przedstawiciel Konfederacji.  

"Nic na tym nie zyskamy"

Bosak mówił, że w branży futrzastej "jest kilku potentatów, ale jest też 600 farmerów, którzy prowadzą rodzinne gospodarstwa hodowlane - chronione przez polską konstytucję". - Działają zgodnie ze wszystkimi rozporządzeniami, brali dodatkowe kredyty w ostatnich latach po to, by powiększyć klatki po dyskusji w 2017 roku. W tej chwili, w ciągu roku, mają być wykasowani z rynku, gdzie jesteśmy eksporterem nr 2 w Europie - mówił w Polsat News.

- PiS do spółki z Lewicą i Platformą wykasowują nas z trzech eksportowych rynków: drobiarstwo, bydło, futra. Nic na tym nie zyskamy, nikt nas do tego nie zmusza - podkreślił Bosak.

Zybertowicz: Vacatio legis wydaje się za krótkie

Z kolei Andrzej Zybertowicz z Kancelarii Prezydenta był pytany przez prowadzącego Piotra Witwickiego o ocenę prezydenta Andrzeja Dudy przyjętej w piątek przez Sejm nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra (przy rocznym vacatio legis) i wprowadza ograniczenia uboju rytualnego (także przy 12-miesięcznym vacatio legis).

- Nie wiem, czy to jest akurat szczegółowa opinia prezydenta, ale jest zgodna z jego myśleniem jako patrona interesu ogólnorozwojowego - to vacatio legis wydaje się za krótkie, bo ono powinno brać pod uwagę zarówno cykle inwestycyjne, jak i cykle kredytowe. Biznes się rozwija wtedy, kiedy ma poczucie bezpieczeństwa, myślenia także długofalowego - powiedział Zybertowicz, zwracając uwagę na aspekt bezpieczeństwa prowadzenia danego biznesu.

Podkreślił też, że należy zaczekać aż nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która obecnie jest w Senacie, przejdzie cały proces legislacyjny.

Zgorzelski: Złożymy wniosek do TK

Podczas dyskusji w Polsat News wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL), który wspólnie z posłem Konfederacji Krzysztofem Bosakiem krytycznie oceniał nowelę, głównie ze względu na skutki gospodarcze, zapowiedział także złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.

- Jako środowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego, rozmawialiśmy także z kolegami z Konfederacji, złożymy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, bo nie powinna być procedowana ta ustawa bez notyfikacji Unii Europejskiej. Ale także trzeba pamiętać o tym, że to, czego zabrakło w Sejmie musi się znaleźć w Senacie, czyli konsultacje społeczne i wysłuchanie publiczne - powiedział Zgorzelski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje