Reklama

Reklama

Krystian Legierski: Polska prawica jak Arabia Saudyjska

Różne kraje mówią: "nie bijcie tych kobiet, pozwólcie im prowadzić samochód, dajcie im prawa", a Arabia Saudyjska mówi: "nie, my mamy swoją kulturę, swoją cywilizację i my się będziemy tego trzymać". Tak samo jest z PiS-em: "nie, my tutaj mamy taką cywilizację, która pedała i lesbę trzyma z boku, na nic im nie pozwoli, bo my mamy taką kulturę" - powiedział Krystian Legierski.

Reklama

Prawnik i aktywista LGBT+ był gościem programu "Punkt Widzenia" w Polsat News. Adwokat podkreślił, że w Europie "są pewne standardy". - Kwestia akceptacji osób LGBT, związki partnerskie i małżeństwa są w zasadzie od kilkudziesięciu lat faktem, a PiS na tym tle jest dziwadłem, a nie na odwrót - dodał.

Reklama

Krystian Legierski został także zapytany o powtarzający się zarzut, że ruch LGBT jest ideologią.

- To jest tak, że prawica się cieszy ze stref wolnych od LGBT. Proszę sobie wyobrazić, jeśliby w Niemczech, Holandii czy we Francji zaczęto tworzyć strefy wolne od polskości. Niemcy, Holandia i Francja mówią: "Nie, my nic nie mamy do Polaków, ale nie chcemy, żeby ludzie w tych strefach mówili, że są z Polski, by mówili po polsku i mówili o tych dziwnych wartościach, które w Polsce są krzewione. Polacy mogą być, tylko niech nie mówią po polsku". To mniej więcej taka jest logika, którą stosują prawicowe siły - odpowiedział.

Adopcja dzieci przez pary jednopłciowe

Gościem programu Grzegorza Jankowskiego była także rzeczniczka Lambdy Yga Kostrzewa, która została z kolei zapytana o prawo do adoptowania dzieci przez pary jednopłciowe. - Jest to akceptowalne na poziomie ok. 20 proc. - wskazała.

- Jeżeli wmawia się Polkom i Polakom, że osoby LGBT są nienormalne i chore, są atakowane, to gdzie tu w ogóle mowa o akceptacji, a gdzie mowa o adopcji dzieci? To są tak odległe planety - mówiła.

Kostrzewa podkreśliła również, że według badań wychowywanie przez parę jednopłciową "nie ma żadnego negatywnego wpływu na dzieci" i są im przekazywane "standardowe wartości". Jak dodała, w Polsce w takich parach wychowuje się ok. 50 tys. dzieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy