Reklama

Reklama

​Kraków: Sąd przedłużył areszt dla Marcina Dubienieckiego

Krakowski Sąd Okręgowy przedłużył we wtorek areszt o trzy miesiące dla adwokata Marcina Dubienieckiego, podejrzanego o kierowanie grupą przestępczą, wyłudzenie 14,5 mln zł z PFRON i pranie brudnych pieniędzy.

Z wnioskiem o przedłużenie aresztu wystąpiła prowadząca śledztwo w tej sprawie krakowska Prokuratura Apelacyjna. Motywowała go obawą matactwa, grożącą surową karą i potrzebą wykonania dalszych czynności procesowych, jak przesłuchanie świadków i uzyskanie opinii rachunkowo-finansowej.

Przeciwko dalszemu stosowaniu aresztu opowiadali się obrońcy Marcina Dubienieckiego, powołując się m.in. na zły stan jego zdrowia.

"Dotychczas pozbawienie wolności Marcina Dubienieckiego miało charakter oczywiście bezprawny. Do tej bezprawności dołączyło szczególne udręczenie w postaci choroby, która nie może być leczona w warunkach izolacji. Wszystko to musi przesądzać i jednoznacznie przemawia za przywróceniem wolności Marcinowi Dubienieckiemu i takiej decyzji oczekujemy" - powiedział dziennikarzom jeden z obrońców podejrzanego adwokata mec. Łukasz Rumszek. Po posiedzeniu zapowiedział zażalenie na postanowienie o przedłużeniu aresztu.

Reklama

Przed posiedzeniem obrońcy złożyli także wniosek o zmianę sędziego rozpoznającego sprawę, motywując to faktem wyznaczenia go - jak twierdzili - poza kolejnością, i obawą o brak obiektywizmu. W przerwie posiedzenia sąd rozpoznał ten wniosek w innym składzie i nie uwzględnił go.

O co oskarżony jest Dubieniecki?

Marcin Dubieniecki (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska) został zatrzymany 23 sierpnia razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty: kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia ponad 13 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), (po uzupełnieniu zarzutów - obecnie 14,5 mln zł) i prania brudnych pieniędzy.

Początkowo Sąd Okręgowy w Krakowie zdecydował o aresztowaniu Dubienieckiego na trzy miesiące. Zastrzegł jednak, że adwokat może wyjść na wolność po wpłacie 600 tys. zł poręczenia majątkowego. Decyzja była nieprawomocna, stronom przysługiwało zażalenie.

Ze stanowiskiem sądu pierwszej instancji nie zgodziła się prokuratura; złożyła zażalenie na to postanowienie oraz wniosek, by do czasu rozpoznania zażalenia podejrzany pozostał w areszcie. Pomimo wpłacenia przez obrońców 600 tys. zł poręczenia, sąd drugiej instancji zmienił zaskarżone postanowienie i zdecydował, że Dubieniecki pozostanie na trzy miesiące w areszcie. W listopadzie sąd na wniosek prokuratury przedłużył Dubienieckiemu areszt o kolejne trzy miesiące - do 19 lutego.

Sąd uznał m.in., że dowody zgromadzone w sprawie wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu przestępstw i obawę matactwa.

Inni podejrzani

Takie same zarzuty jak Marcin Dubieniecki usłyszał także Wiktor D., tj. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia z PFRON i prania brudnych pieniędzy. Kolejna podejrzana Katarzyna M. pozostaje pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzeń i prania brudnych pieniędzy, a Grzegorz D. i Beata M.-W. są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzenia z PFRON. Oni również zostali aresztowani. Na wtorek wyznaczono w sądzie posiedzenia w sprawie wniosków prokuratury o przedłużenie także im aresztu o kolejne trzy miesiące. Decyzja nie została jeszcze ogłoszona.

Przed miesiącem krakowski sąd przedłużył na wniosek prokuratury o trzy miesiące areszt dla zatrzymanego na początku listopada szóstego podejrzanego w tej sprawie - Marka D., któremu prokuratura zarzuciła udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzenie blisko 12 mln zł oraz udział w wypraniu ponad 6,5 mln zł.

Wszystkim podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Przestępczy proceder

Z ustaleń prowadzącej śledztwo w tej sprawie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie wynika, że zarzucany podejrzanym proceder miał miejsce w latach 2012-2015. Miał polegać na wyłudzeniu środków na zatrudnienie osób niewidomych i słabowidzących.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła od kwietnia 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Z uwagi na skomplikowany charakter śledztwa w listopadzie 2014 r. zostało ono przekazane wydziałowi do zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej.

Po aresztowaniu Marcina Dubienieckiego jego obrońcy podkreślali, że z chwilą wpłaty poręczenia dalsze stosowanie aresztu wobec niego jest bezprawne. Opinię w tej sprawie złożyła w krakowskim sądzie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wskazując m.in., że "w chwili złożenia poręczenia majątkowego warunkowe tymczasowe aresztowanie przekształca się w poręczenie majątkowe", a "środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania przestaje zaś obowiązywać".

Z zapytaniem do Sądu Najwyższego w tej sprawie wystąpił także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, podnosząc, że "po wpłacie poręczenia aresztowany musi być natychmiast zwolniony, niezależnie od zażalenia prokuratury na taką decyzję; wstrzymanie zwolnienia jest niedopuszczalne". Jak wskazał, "problem ten obecnie rozstrzygany jest przez sądy w Polsce w sposób rozbieżny".

Krakowscy prawnicy w rozmowie z PAP wskazywali z kolei, że w Polsce obowiązuje zasada dwuinstancyjności postępowania i nieprawomocna decyzja sądu pierwszej instancji może być prawomocnie zmieniona przez drugą instancję.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy