Reklama

Reklama

Kowalski: Ręka podniesiona na polskiego policjanta powinna być odcięta

- Jestem zdumiona, że jako wiceminister nie stanie pan w obronie policji, która była narażona na bestialskie zachowania – mówiła w "Debacie Dnia" w Polsat News Barbara Nowacka z KO. - Od kilkunastu dni apeluję o to, że kiedy ktoś podniesie rękę na polskiego policjanta, ta ręka powinna być odcięta - odpowiedział wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski.

- Mi, jako obywatelce, patriotce jest bardzo przykro, że kolejny raz 11 listopada staje się świętem, kiedy nie rozmawiamy o historii, sukcesach, przyszłości Polski, tylko o tym, jak banda kretynów podpaliła miasto - powiedziała Nowacka.

Reklama

- Jestem zdumiona, że jako wiceminister nie stanie pan w obronie policji, która była narażona na bestialskie zachowania, że rzucano w nich racami, że nie zareaguje pan, że podpalono kamienicę, że zagrożono dziennikarzom - mówiła posłanka KO do wiceministra.

- Pan opowiada o mężczyznach w kajdankach, niech pan te swoje fantazje seksualne zachowa dla siebie. Reprezentuje pan rząd w mediach, odrobinę odpowiedzialności - dodała.

Pytana przez Grzegorza Jankowskiego czy według niej na protestach kobiet nie było chuligańskich wybryków, odpowiedziała: "nie było, były mocne słowa". - Absolutnie nie możemy stawiać znaku równości między narysowaniem głupiego rysunku na budynku, a celową próbą podpalenia mieszkania - powiedziała.

"Zdecydowane konsekwencje"

- Pani Nowacka za dużo ogląda TVN-u i żyje w swojej rzeczywistości. Ja od kilkunastu dni apeluję o to, że gdy ktoś podniesie rękę na polskiego policjanta, który jest symbolem polskiego państwa, to ta ręka powinna być odcięta - mówił Kowalski.

- Wtedy, kiedy lewicowe bojówki wchodziły do kościołów nie widziała pani tego? Albo gdy niszczono biura poselskie PiS-u, niektóre prawie podpalono, nie widziała pani tego? Kiedy lżono katolików. Jest pani człowiekiem lewicy i pani nigdy nic nie widzi - stwierdził wiceminister.

Pytany przez Jankowskiego, gdzie w takim razie była policja, kiedy zdarzały się chuligańskie wybryki podczas protestów kobiet, Kowalski odpowiedział: - To jest pytanie, które zadaje sobie część obozu konserwatywnego.

- Zdarzały się takie przypadki, gdzie policjanci nie reagowali w sposób prawidłowy na te lewicowe nielegalne zgromadzenia, które destabilizowały porządek. Jestem zwolennikiem, żeby wobec takich ludzi były wyciągane zdecydowane konsekwencje - mówił Kowalski.

Jak dodał, "takie konsekwencje muszą być też wyciągane wobec policjantów, jeśli policjant łamie prawo, a takie przypadki też się zdarzają". - Nie ma żadnej zgody na strzelanie kulami do dziennikarzy czy deptanie polskiej flagi. Tutaj wszyscy jesteśmy równi wobec prawa - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy